sobota, 18 października 2014

Pornografia

To Bóg stworzył pierwszego mężczyznę i pierwszą kobietę tak, żeby byli dla siebie atrakcyjni. On sprawił, że mogą darzyć się miłością i odnajdywać spełnienie we wzajemnym związku. Ale Adam i Ewa uznali, że są mądrzejsi od Boga i sprzeciwili się Jego woli. Od tej pory grzeszna natura, którą przekazali potomkom, zachęca mężczyzn i kobiety do szukania spełnienia – także seksualnego – w działaniu niezgodnym z Bożą wolą.
To właśnie dlatego tak łatwo jest zajrzeć na „zakazaną” pornograficzną stronę internetową, potem na kolejną, później na jeszcze jedną… lub ściągnąć z sieci zdjęcia albo schować gdzieś czasopismo erotyczne, by potem na osobności móc je oglądać. Pożądanie pojawia się w naturalny sposób. Jest to wielkie pragnienie, mające na celu jedynie zaspokojenie twoich własnych potrzeb seksualnych. A miłość to bezinteresowna troska o dobro drugiej osoby, stawianie tej osoby na pierwszym miejscu, a swoich pragnień – na drugim. Miłość nie polega na wykorzystywaniu drugiej osoby lub traktowaniu jej jak obiektu seksualnego (1 List do Koryntian 13:4-7), pożądanie pozbawione jest jednak takich skrupułów.
W pornografii wszystko kręci się wokół pożądania i nie ma ona nic wspólnego z prawdziwą miłością! Sporadyczne oglądanie pornografii może wydawać się niegroźne, ale pornografia zapędza cię w pułapkę – twoje myślenie na temat wszystkich spraw dotyczących „przeciwnej płci” i związków damsko-męskich zostaje wykrzywione.
To nic złego, że kobiety są atrakcyjne
i że mężczyznom się to podoba

pułapka Jakiego rodzaju pułapką jest pornografia?

Pornografia jest jednostronnym, dającym samozadowolenie układem opartym na pożądaniu i natychmiastowym zaspokojeniu. Pomniejsza ona i niszczy prawdziwe znaczenie seksu. Z całą pewnością nie pomoże też wykształcić właściwej postawy w relacjach z kobietami lub w związku na całe życie z twoją przyszłą żoną.
Pornografia to warty miliardy dolarów przemysł, który – podobnie jak narkotyki – prowadzi do uzależnienia. Producentom materiałów pornograficznych nie zależy na twoim szczęściu. Zależy im tylko na tym, aby uzależnić cię od swoich produktów, ściągnąć na samo dno, a na koniec przekonać cię, byś nazywał to „normalnością”.
Nie zadowalaj się kłamstwami, które odsuną cię od najlepszych zamiarów Boga wobec ciebie. Wszystkie pozamałżeńskie związki seksualne – prawdziwe, czy istniejące w wyobraźni – są sprzeczne z dobrym planem, który Bóg ma dla twojego życia. Nie warto sprzedawać przyszłego szczęścia za tandetny dreszczyk emocji.
Pornografia pozbawia seks
prawdziwej wartości i niszczy związki

Pornografia zawsze pozostawia cię z niedosytem

Najlepiej obrazuje to Słowo Boże: Kraina umarłych i otchłań są
nienasycone; także oczy ludzkie nigdy się nie nasycą (Przypowieści
Salomona 27:20). Oczy zawsze chcą mieć „powtórkę z rozrywki”.
Większość młodych mężczyzn, zaangażowanych w pornografię,
uzależniła się od niej będąc nastolatkami. Starsi mężczyźni, którzy
mają problem z pornografią, prawdopodobnie uzależnili się od niej w
młodości. Dla wielu z nich jest to nałóg na całe życie. Czy ty również
tego pragniesz? Pamiętaj! Już teraz stajesz się osobą, którą będziesz w
przyszłości.
Jesteś w błędzie, jeśli myślisz, że możesz karmić się
pornografią a jednocześnie być żarliwym chrześcijaninem.
Okłamujesz samego siebie, jeśli sądzisz, że to nie ma żadnego wpływu
na twoje relacje z ludźmi oraz na relację z Bogiem. Albowiem co człowiek
sieje, to i żąć będzie. Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie,
a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny. (List do Galacjan
6:7-8). Werset ten rozpoczyna się słowami: Nie błądźcie, Bóg się nie da
z siebie naśmiewać. Nawet jeśli ludzie nie dowiedzą się, że w ukryciu
dogadzasz sobie pornografią, nie uda ci się okłamać Boga.
Pornografia niszczy twoją prawość

Innymi słowy…pornografia
to o wiele więcej niż tylko oglądanie zdjęć
nagich kobiet!

To, czym karmisz swój umysł, ma ogromne znaczenie.

Jeśli napełniasz swój umysł pornografią, będzie to miało negatywny wpływ na to, jak myślisz o dziewczynach i w jaki sposób je traktujesz. Przykładowo, pornograficzne sceny, które pozostaną w twojej pamięci, nigdy nie będą miały pozytywnego wpływu na twoje zachowanie na randce. Powinieneś wiedzieć, że pożądanie jest jak ogień, który musi być pod stałą kontrolą. Pornografia zaś dolewa oliwy do ognia!
Gdy mężczyzna pożąda kobiety, którą widzi na zdjęciach pornograficznych, obrazy te zapadają w jego pamięci tak głęboko, że już nigdy zupełnie nie znikną. Pożądanie nie dotyczy jedynie sfery umysłowej. Jezus powiedział: Każdy, kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim (Ewangelia Mateusza 5:28).

ile naprawde płacisz za pornografię

Pomocne może być podsumowanie konsekwencji korzystania z pornografii. Poniżej znajdują się punkty, nad którymi warto się zastanowić, gdy masz ochotę, aby ulec pokusie.
Moje zaangażowanie w pornografię…
Powoduje, że postrzegam dziewczyny i kobiety jako obiekty seksualne
nie zaś jako osoby stworzone przez Boga – we wszystkich wymiarach: społecznym, intelektualnym, duchowym i cielesnym.

Zachęca mnie do wykorzystywania kobiet w celu zaspokojenia mojego pożądania
 nie zaś okazywania im szacunku jako osobom stworzonym na Boże podobieństwo.
Zaspokaja tylko moją grzeszną naturę i utrudnia wypełnianie Bożej woli w moim życiu.
Nie podoba się Bogu, ale sprawia zadowolenie szatanowi i ludziom, którzy nie są zainteresowani pobożnym życiem.
Zasmuca Chrystusa, który umarł po to, abym mógł cieszyć się zbawieniem i przebaczeniem. Pożądanie jest jednym z grzechów, które przybiły Chrystusa do krzyża. Nadejdzie dzień, w którym stanę z Nim twarzą w twarz i będę musiał wyjaśnić moje zaangażowanie w pornografię i żądzę seksualną.

Gromadzi w mojej głowie wspomnienia utrudniające utrzymywanie czystych relacji z dziewczynami, z którymi się teraz spotykam.

Wspomnienia te negatywnie wpłyną także na relacje z moją przyszłą żoną.

Niszczy moją wiarygodność. Nie będę wzorem ani dla niewierzących, ani dla chrześcijan.

Powoduje poczucie winy, którego trudno jest się pozbyć, które zakłóca moje wspomnienia i wpływa na wszystkie moje myśli, na nastawienie oraz na postępowanie.

Zachęca mnie do prowadzenia „podwójnego
życia” i uniemożliwia szczerość w każdej dziedzinie mojego życia.
Wolałbym, aby moja rodzina się o tym nie dowiedziała.

Ucieczka zpułapki

Spójrzmy prawdzie w oczy,99% mężczyzn doświadcza pokus,a pozostały 1% kłamie.
Co zrobisz?
Pokusy seksualne będą każdego
dnia dobijać się do twoich drzwi.
Tylko Jezus zawsze odmawiał otwarcia tych drzwi i
wpuszczenia grzesznych pragnień. Przekonaj się, jak możesz Go
naśladować i odmówić otwarcia drzwi, gdy zapukają do nich grzeszne
pragnienia. Tak jak wszystkie inne pokusy, pornografia będzie zawsze
próbować przejąć kontrolę nad twoim życiem. Ale Słowo Boże mówi:
Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy, cielesnej
(List do Galacjan 5:16). Bóg jest silniejszy niż grzeszne pragnienia.
Skoro Jezus mieszka w każdym wierzącym, z Jego pomocą możesz
wygrać tę walkę.

Już teraz rozpocznij budowę muru obronnego, który przetrwa całe twoje życie

Fundament muru obronnego-Poleganie na Jezusie Chrystusie 
Mur nie jest trwalszy od fundamentu, na którym go
zbudowano. Nie możesz zbudować stabilnego muru na słabym
fundamencie. Na tej samej zasadzie nie można uwolnić się od grzechów
w sferze seksualnej, czy w jakiejkolwiek innej, bez właściwej relacji z
Bogiem. Bez niej – w najlepszym wypadku – możesz liczyć na chwilowe
zwycięstwa. Na dwóch ostatnich stronach tej książeczki wyjaśniamy, w
jaki sposób możesz osobiście poznać Boga i z Jego pomocą nie ulegać
pokusie. Przejdź tam już teraz, jeśli masz wątpliwości dotyczące twojej
relacji z Bogiem.

A potem- opierając się na tym fundamencie – rozpocznij budowę muru obronnego używając tych bardzo ważnych-cegieł

Pierwsza cegła:Posłuszeństwo
Oddaj Bogu władzę nad
swoim życiem
Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali
ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być
duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się
przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić,
co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe. (List do Rzymian
12:1-2)
Pozwól Bogu sprawować kontrolę nad twoim życiem każdego
dnia, abyś chwalił Go tym, co oglądasz, i w jaki sposób postrzegasz
dziewczyny. To jest codzienna walka. Każdy bywa kuszony przez
własne pożądliwości, bądź jednak gotowy przeciwstawić się im z Bożą
pomocą (List Jakuba 1:13-15, 4:7-8).
Bądź świadomy tego, że to Bóg stworzył seks. Pożądanie jest
jednak szatańską pułapką, która ma cię ograbić z tego, co zaplanował
dla ciebie Bóg. Bądź wdzięczny Bogu za swoją seksualność i proś Go o
siłę, aby być Mu posłusznym i oddawać Mu chwałę także w tej sferze

życia.

Druga cegła:Odpowiedzialność

Bądź odpowiedzialny
za to, co robisz
Niechaj cię nikt nie lekceważy z powodu młodego wieku; ale bądź dla
wierzących wzorem w postępowaniu, w miłości, w wierze, w czystości
(1 List do Tymoteusza 4:12).
Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści
nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości (1 List Jana 1:9).
Bądź odpowiedzialny przed Bogiem. Jeśli korzystałeś z pornografii,
wyznaj swój grzech Bogu i proś Go o przebaczenie (1 Jana 1:9, Psalm
51). Nawiąż kontakt z godnym zaufania, dojrzałym chrześcijaninem.
Z kimś, kto również pragnie chwalić Boga (Przypowieści Salomona
27:17). Sprawdzajcie się nawzajem, zadając sobie pytania typu: „Czy
zdarzyło ci się oglądać coś, czego nie powinieneś, odkąd ostatnio się
widzieliśmy?”.
Zadbaj też o to, aby być wśród ludzi, którzy będą zachęcać cię
do prowadzenia życia podobającego się Bogu. Nie oszukuj się: Złe
rozmowy psują dobre obyczaje (1 List do Koryntian 15:33). Dokonuj
mądrych wyborów, gdy jesteś wśród ludzi, którym nie zależy na
pobożnym życiu. W ten sposób zapobiegniesz wielu problemom (ale
nie zachowuj się tak, jakbyś to ty sam potrafił uporać się z pokusami –

tym, który daje zwycięstwo, jest Bóg).

Trzecia cagła:Priorytety

Czytaj Słowo Boże
i postępuj zgodnie z nim
Jak zachowa młodzieniec w czystości życie swoje?
Gdy przestrzegać będzie słów twoich. Z całego serca szukam ciebie, nie daj mi zboczyć od przykazań twoich! W sercu moim przechowuję słowo twoje, abym nie zgrzeszył przeciwko tobie (Psalm 119:9-11).
Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały (List do Filipian 4:8).
Poświęcaj czas na czytanie Biblii, aby poznać Boże spojrzenie na życie, a następnie poważnie zastanów się nad tym, co przeczytałeś, i wprowadź to w czyn. Utrzymuj stały kontakt z Bogiem, trwając w modlitwie (Ewangelia Łukasza 18:1). Proś Go, aby pomógł ci przezwyciężyć złe myśli dobrymi. Bądź aktywnym członkiem kościoła, który traktuje Biblię jako ponadczasowy drogowskaz dla ludzi żyjących w dzisiejszych czasach.

Spraw, aby twój mur był przenośny, ucząc się na pamięć wersetów z Biblii. Bóg użyje ich w odpowiednim czasie, aby pomóc ci stawić czoła pokusom lub aby rozpędzić złe myśli. Na początku wykorzystaj wersety podane przy każdej z „cegieł”, a następnie dodawaj swoje ulubione.

Czwarta cegła: Zapobieganie

Ustanów nieprzekraczalne granice,
chroniące cię przed pornografią
Zawarłem umowę ze swoimi oczyma, że nie spojrzę pożądliwie na pannę (Księga Joba 31:1).
Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść (1 List do Koryntian 10:13).
Moment, w którym już jesteś skonfrontowany z pornografią, nie jest najlepszą chwilą na podejmowanie decyzji. Podejmij decyzję zanim nadejdzie pokusa, a następnie – w chwili pokusy – działaj zgodnie z podjętym postanowieniem. Przykładowo, przyjmij zasadę, że nie będziesz korzystał z Internetu, jeśli jesteś sam w domu. Nawet jeśli ktoś będzie w domu, skieruj monitor w stronę drzwi i nie zamykaj ich. Jeśli chodzi o telewizję kablową, nie próbuj nawet buszować po kanałach, o których wiesz, że nadają pornografię lub dwuznaczne programy i filmy.

Zainstaluj na swoim komputerze dobre oprogramowanie filtrujące treści stron www. Nawet wtedy pamiętaj jednak, że żaden filtr nie uchroni cię przed złem w internecie. Jest to jednak przydatne narzędzie.

Piąta cegła: Dyscyplina

Zawsze pamiętaj
o celu, którym jest
upodabnianie się do Chrystusa
Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego (List do Hebrajczyków 12:1-2).
Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli (List do Tytusa 2:11-12).

Bierzesz udział w bitwie o swoje oczy i swój umysł. Podobnie jak w sporcie, kluczem do sukcesu jest tu dyscyplina. Czego pragniesz bardziej: chwilowego, grzesznego zaspokojenia czy zadowalania Boga? Odpowiedzią na to pytanie będą twoje czyny. Jezus powiedział: Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję (Ewangelia Jana 15:14).

Szósta cegła: Sprzeciw

Zawsze stawiaj opór pokusom
Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło
jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. Przeciwstawcie mu się,
mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem braci
waszych w świecie (1 List Piotra 5:8-9).
Zastanów się: Co by zrobił Jezus mając do wyboru to, co ty
obecnie masz do czytania i oglądania (gazety, internet, MTV, gry
komputerowe, DVD, filmy) i w jaki sposób postrzegałby dziewczyny?
Wejdź na stronę http://preview.gospelcom.net zanim
zdecydujesz się na oglądanie jakiegoś filmu. Słuchaj takiej muzyki,
która wzmocni twój mur obronny, a nie podkopie go (List do Efezjan
5:19-20). Strzeż swego serca i drogi, po której kroczysz każdego dnia
(Przypowieści Salomona 4:23,25-26).
Oto jak podsumowuje to pastor Chuck Swindoll: „Traktujemy
stawianie oporu pokusom jako coś mistycznego, nieosiągalnego,
wygórowanego, jako dar zarezerwowany dla starszych lub dla bardzo
pobożnych. Mówienie «nie» jest jednak czymś, co każda osoba
należąca do Chrystusa może i musi robić! Nie ma w tym żadnej
magii. Po prostu pozwalasz Jezusowi sterować swoim życiem i

mówisz pokusom «nie»”.

Siódma cegła: Wystrzeganie się

Jak najszybciej uciekaj
od dwuznacznych sytuacji
Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj, a zdążaj do sprawiedliwości, wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca (2 List do Tymoteusza 2:22).
Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa, aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu, nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga (1 List do Tesaloniczan 4:3-5).
Apostoł Paweł powiedział swojemu młodemu przyjacielowi, aby „wystrzegał się młodzieńczych pożądliwości”. Twoją najlepszą obroną jest bezwzględna ucieczka przed pornografią i seksualnym pożądaniem. Bóg tak zaprojektował twoje potrzeby, aby były zaspokajane poprzez czystą, szczerą relację, a nie jednostronne pożądanie, które zwodzi twój umysł, przekonując cię, że zło jest dobrem, ponieważ jest przyjemne i podniecające.

„Wystrzeganie się” oznacza unikanie oglądania „pikantnych” programów i filmów. Oznacza również unikanie prowokujących płyt CD, nagrań video lub DVD, plakatów oraz gazet na półkach sklepowych. Jest to także unikanie siadania naprzeciw dziewczyn w krótkich spódniczkach lub z dużym dekoltem. Jest to też odwrócenie wzroku lub pójście inną drogą, jeśli wiesz, że coś lub ktoś jest dla ciebie pokusą. „Wystrzeganie się” to wybieranie dobra i nie poddawanie się pokusie. W praktyce okazuje się to bardzo skuteczne. Pozwól Bogu prowadzić cię w czynieniu dobra.

Zaangażowanie w pornografię jest jak obściskiwanie się lub uprawianie seksu na randce. W przyszłości będziesz żałował tych złych rzeczy. Boży zamysł dotyczący prawdziwej miłości i czystego seksu ma na względzie twoje dobro oraz dobro dziewcząt. Nigdy nie będziesz żałował dążenia do czystego życia, poddanego Duchowi Świętemu.

Gdy obok ciebie przechodzi ładna dziewczyna lub gdy widzisz piękną kobietę na okładce gazety przy kasie,
natychmiast wezwij 311!
To właśnie zrobił pewien mądry człowiek z Biblii. W Księdze Joba 31:1 Job mówi: Zawarłem umowę ze swoimi oczyma, że nie spojrzę pożądliwie na pannę.
Już teraz podejmij decyzję, że wezwiesz 311 za każdym razem, gdy twój wzrok będzie chciał skusić cię, abyś poddał się pożądaniu i pokusie seksualnej. Będziesz musiał nauczyć się odwracać wzrok. Być może pozwalasz swojemu wzrokowi podążać za dziewczynami idącymi korytarzem. Czy zauważyłeś, że oczy nigdy nie mają dosyć? Jedno przeciągłe spojrzenie nie wystarczy ci do końca życia. A nawet do końca dnia! Będziesz musiał powstrzymywać się przed błądzeniem oczami i nauczyć się patrzenia na kobiety w pobożny sposób. Wyrabianie pobożnych nawyków jest czasochłonne. Regularnie ćwicz wzywanie 311 i poleganie na Bogu, że On pomoże ci w wyrobieniu tego „świętego nawyku” w twoim życiu.

Odrzuć!Zerwij!Uciekaj!

Ze względu na twoje seksualne bezpieczeństwo musisz
poznać dwie proste i jednocześnie głębokie prawdy o seksie.
Będziesz kuszony.
Jeśli jesteś kuszony, możesz upaść.
Świadomość tych dwóch prostych i jednocześnie głębokich prawd
na temat seksu dobrze przygotuje cię do stawienia czoła pokusom.
A gdy one zaatakują, pamiętaj: Odrzuć! Zerwij! Uciekaj!
Wielu ludzi, którzy znaleźli się w płonącym budynku, zostało
uratowanych dzięki instrukcjom bezpieczeństwa. „Odrzuć! Zerwij!
Uciekaj!” to również instrukcja bezpieczeństwa! Może ona ocalić twoje

życie, gdy znajdziesz się w ogniu pożądania.




Twój autorytet w Chrystusie

W kwestii prosperowania w Kościele mamy do czynienia z subtelnym
i wszechobecnym nieporozumieniem. Przenika ono zrozumienie
Bożego planu dla naszego życia i oddziałuje na większość z nas, o ile nie
na wszystkich. Jest ono tak powszechne, że trudno rozpoznać je jako problem.
Jednak jest tak potężne, że w wielu przypadkach powstrzymuje objawienie
się Bożego Królestwa na ziemi. Zwiedzenie to jest trudne do pokonania,
ponieważ zasłania się głęboką pokorą i bojaźnią Bożą.
Tym nieporozumieniem jest niewłaściwy pogląd, że Bóg panuje nad
wszystkim na ziemi. Większość, jeśli nie wszyscy chrześcijanie, napotykając
trudności lub zło na ziemi, bez namysłu odpowiadają: „Bóg panuje nad
wszystkim”. I chociaż to stwierdzenie jest często pokornym uznaniem Bożej
wszechmocy, to jednak w wielu przypadkach maskuje ono straszną bierność,
w którą pogrążyła się większość chrześcijaństwa.
Nawet, jeśli ten pogląd wydaje się oburzający, a nawet heretycki, to Bóg
nie panuje nad wszystkim na ziemi. Chociaż niewątpliwe i oczywiste jest to,
że jest On w stanie wszędzie wprowadzić w życie swoją wolę, to jednak sam
ograniczył swoje zaangażowanie na ziemi do działania poprzez ludzkość. Ten
pogląd, że Bóg panuje nad wszystkim na ziemi nie jest jedynie niebiblijnym
pojęciem – może być on największą, istniejącą dzisiaj przeszkodą w obejmowaniu
przez Boga panowania nad ziemią.
Z   
Nasze powołanie jest większe, niż większość z nas sobie uświadamia. Nie
jesteśmy powołani tylko do tego, aby zmieniać ziemię – jesteśmy powołani
do zarządzania nią. Chociaż wielu chrześcijan może wzdrygać się przed
śmiałością i pozorną arogancją tego stwierdzenia, to jest ono prawdziwsze
niż możemy to sobie wyobrazić. Zostaliśmy powołani przez Boga do zarządzania
sprawami ziemi, a nie stania z boku i przyglądania się, jak chyli się ku
coraz większemu upadkowi. Psalmista ujął to w następujący sposób:
„Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że
się nim zajmujesz?
ZZ_Twój_ST.indd 10 2006-09-20, 11:50
STEVE THOMPSON · 11
TWÓJ AUTORYTET W CHRYSTUSIE
Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią
go uwieńczyłeś.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich; złożyłeś wszystko pod
jego stopy”. (Ps ,- BT)
„Niebo jest niebem Pana, synom zaś ludzkim dał ziemię.” (Ps ,
BT)
Według psalmisty ziemia nie należy do Boga, ona należy do ludzkości,
ponieważ Bóg dał ją nam. Chociaż zostaliśmy uczynieni niewiele mniejsi
od aniołów, Bóg obdarzył nas niesamowitym autorytetem. Nawet jeśli na
pierwszy rzut oka wydaje się to oburzające, prawdą jest, że Bóg sam uczynił
się zależnym od człowieka w sprawach dotyczących ziemi, ponieważ dał
mu autorytet nad nią. Bóg nie zrobi na ziemi niczego inaczej jak tylko przez
człowieka. To jest właśnie pierwotny plan Boga i on nigdy nie został zmieniony.
W   B
Kiedy Bóg stworzył ludzkość, dał mężczyźnie i kobiecie władzę nad ziemią.
Pierwotnym zamysłem Boga było, aby mężczyzna i kobieta stali się delegowaną
przez Niego władzą, rządzącą i panującą nad ziemią. Ziemia miała być
rządzona przez Boga, ale za pośrednictwem delegowanej przez Niego władzy
w postaci ludzkości.
„A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego
Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym,
nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po
ziemi!” (Rdz ,)
Władza na ziemi, według Bożego zamysłu, miała być sprawowana przez
mężczyzn i kobiety. Ludzkość była koroną Bożego stworzenia, odbijającą
Jego chwałę i ukazującą Jego władzę nad ziemią. Władzę nad ziemią Bóg
złożył w Adamie. Ludzkość została na wieki ustanowiona jako ogniwo łączące
Boga z ziemią.
P 
Bóg dał ludziom pełną władzę nad ziemią, do tego stopnia, że byli oni w
stanie przekazać ją komuś innemu. Poprzez nieposłuszeństwo Bogu i poddanie
się pokusie nieprzyjaciela, Adam przekazał władzę nad ziemią Szatanowi
(zob. Łk ,; Kor ,). Teraz ludzkość ma dwa wielkie problemy.
ZZ_Twój_ST.indd 11 2006-09-20, 11:50
12 · THE MORNING STAR EDYCJA POLSKA
ZWYCIÊSKIE ¯YCIE
Pierwszy: ludzkość nie znajduje się już pod władzą Boga, teraz znalazła się
ona pod władzą Szatana. Przez poddanie się słowu nieprzyjaciela i okazanie
mu posłuszeństwa, Adam sam wyszedł spod Bożego przywództwa i umieścił
siebie oraz całe swoje przyszłe potomstwo pod władzą Szatana. Czyniąc
to, Adam przekazał również Szatanowi władzę nad ziemią, daną mu przez
Boga. To nie Bóg dał Szatanowi władzę nad ziemią. To Adam mu ją oddał,
kiedy poddał wrogowi samego siebie.
C    
Ludzkość potrzebowała kogoś, kto stanąłby pomiędzy nią a Bogiem i
pojednał ich na nowo ze sobą. Człowiek potrzebował również kogoś, kto
mógłby stanąć pomiędzy nim a Szatanem i złamać jego władzę nad ludzkością.
Problem polegał na tym, że nie było żadnego
człowieka, który mógłby uzyskać takie odkupienie
w imieniu ludzkości. Cała ludzkość upadła
w Adamie, tak więc żaden człowiek nie był w
stanie przynieść odkupienia.
Aby zrealizować odkupienie człowieka, Bóg
posłał swojego Syna w ludzkiej postaci, aby Ten
żył jako człowiek, wypełniając całkowicie Jego
wolę i w ten sposób stając się naszym wstawiennikiem
– jedynym, który mógł nas na nowo
pojednać z Bogiem i który mógł złamać władzę
Szatana nad nami. W Izajaszu  znajdujemy
proroctwo na temat odkupieńczego dzieła Jezusa
w imieniu człowieka.
„Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako
zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy
przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.” (Iz
, BT)
Poprzez swoje posłuszeństwo Ojcu, Człowiek, Chrystus Jezus stał się
Wstawiennikiem, który połączył ludzi z Bogiem. Pismo nazywa Go jedynym
orędownikiem człowieka wobec Boga. Podczas gdy Adam okazał Bogu
nieposłuszeństwo i przez to poddał całą ludzkość pod władzę Szatana, Jezus
chodził w całkowitym posłuszeństwie wobec swojego Ojca, wykupując ludzi
dla Boga za cenę swojej krwi (zob. Obj ,).
Jezus chodził
w całkowitym
posłuszeństwie
wobec
swojego Ojca,
wykupując ludzi
dla Boga za cenę
swojej krwi.
ZZ_Twój_ST.indd 12 2006-09-20, 11:50
STEVE THOMPSON · 13
TWÓJ AUTORYTET W CHRYSTUSIE
„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi,
człowiek, Chrystus Jezus.” (Tm ,)
Teraz na nowo mogła zostać ustanowiona, przez Chrystusa, przyjaźń między
Bogiem i ludźmi. Jezus nie tylko stał się drogą przywrócenia ludzkości
Bogu, On również stał się drogą, dzięki której Bóg mógł ponownie
objąć władzę nad ziemią. Władzę, którą pierwszy
Adam oddał nieprzyjacielowi, ostatni Adam
odzyskał z powrotem (Kor ).
„A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te
słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i
na ziemi.
Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie
narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna,
i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać
wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja
jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia
świata” (Mt ,-).
Teraz Bóg znowu ma Człowieka, który będzie
sprawował Jego władzę na ziemi. Jezus, odzyskując
władzę na ziemi, może orędować i rządzić
w sprawach ziemskich. Jednak Jezus nie pozostał na ziemi, aby nią rządzić.
Wstąpił do Ojca i zasiada po Jego prawicy. Kto więc jest teraz odpowiedzialny
za rządzenie i panowanie na ziemi? Możesz wierzyć w to, albo nie, ale
Kościół, który jest ciałem Chrystusa.
B 
To zwiedzenie, rozpoznane przez nas wcześniej, że Bóg odpowiada za sprawy
na ziemi wygląda pobożnie i pozornie jest wyrazem pokory i szacunku
dla Boga i Jego suwerenności. W rzeczywistości jednak jest subtelnym
atakiem przeciwko wypełnieniu Bożego planu dla Kościoła. Kiedy widzimy
zło na ziemi i unikamy modlitwy i szukania sprawiedliwości w imieniu
innych, wpadamy w największą pułapkę nieprzyjaciela zastawioną przeciwko
Kościołowi.
Bóg nie sprawuje władzy na ziemi; Pismo wyraża się jasno w tej kwestii. Jan
napisał: „cały zaś świat leży w mocy (władzy) złego” ( J , BT). Świadczy
o tym zło, chaos i nieprawość w naszym świecie. Choroby, cierpienie i trudności,
które dotykają narody są również dowodami na to, że Bóg nie panu-
Jezus nie tylko
stał się drogą
przywrócenia
ludzkości Bogu,
On również stał
się drogą, dzięki
której Bóg mógł
ponownie objąć
władzę nad ziemią.
ZZ_Twój_ST.indd 13 2006-09-20, 11:50
14 · THE MORNING STAR EDYCJA POLSKA
ZWYCIÊSKIE ¯YCIE
je na ziemi. Jednak Jezus, pierworodny nowego stworzenia, ostatni Adam,
Nowy Człowiek, otrzymał wszelką władzę na niebie i na ziemi.
Mamy tu dwa różne, ale uzupełniające się elementy bieżącej rzeczywistości.
Jezusowi dano wszelką władzę zarówno w niebie jak i na ziemi. Jednak cały
świat pozostaje w mocy złego. Te dwa elementy uzupełniają się ze sobą, jeśli
rozumiemy miejsce ludzkości w Bożym planie.
Odkąd Jezus opuścił ziemię, oręduje i rządzi tylko przez swoje Ciało
– Kościół. Może On zmieniać rzeczy na ziemi tylko przez ciebie i przeze
mnie, kiedy przyjmujemy i sprawujemy na ziemi władzę, którą On posiadł.
Przekazał On Kościołowi posługę ujawniania zwierzchnościom i mocom
wielorakiej mądrości Boga (zob. Ef ,).
B    
Bóg zaopatrzył nas w Chrystusie we wszystko,
czego potrzebujemy, ale nie wykona za nas pracy,
która należy do nas. Dał nam władzę nad nieprzyjacielem
przez swojego Syna, ale to my jesteśmy
Ciałem, przez które ta władza ma się ujawnić
na ziemi. Jezus, do którego należy wszelka
władza na ziemi, pozostawił nas tutaj jako swoich
przedstawicieli. Uzdolnił nas do głoszenia
posłania o odkupieniu ludzkości i do łamania
władzy Szatana nad naszym społeczeństwem. W
rzeczywistości to nie Bóg pozwala istnieć złu na
ziemi – to my na to pozwalamy, przez to, że nie
rozpoznajemy i nie używamy władzy, którą On
nam dał w Chrystusie.
Podczas gdy wielu z nas biernie czeka, aby Pan poruszył się w swojej suwerenności,
On czeka, abyśmy dokończyli nasze zadanie. Spójrz na postać
Jezusa po Jego wniebowstąpieniu:
„Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy,
zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się
podnóżkiem nóg Jego.” (Hbr ,- BT)
Jezus czeka, aż Jego nieprzyjaciele staną się podnóżkiem Jego nóg. Rozbroił
On moce i zwierzchności, wystawiając je na widok publiczny (zob. Kol ,-
), ale my jesteśmy tymi, którzy zostali powołani do wprowadzenia tego
Bóg uzdolnił
nas do
głoszenia posłania
o odkupieniu
ludzkości i
do łamania
władzy Szatana
nad naszym
społeczeństwem.
ZZ_Twój_ST.indd 14 2006-09-20, 11:50
STEVE THOMPSON · 15
TWÓJ AUTORYTET W CHRYSTUSIE
zwycięstwa na ziemię. Rozważ napomnienie Pawła, skierowane do kościoła
w Rzymie:
„Bóg zaś pokoju zetrze wkrótce szatana pod waszymi stopami. Łaska
Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z wami!” (Rz , BT)
Bóg zetrze nieprzyjaciela, ale tylko pod naszymi stopami. On zapewnił
zwycięstwo, ale my musimy toczyć bitwy. Bóg dał Ziemię Obiecaną dzieciom
Izraela, a mimo to, zanim ją posiedli, musieli o nią walczyć. Musimy
walczyć, aby zdobyć to, co Bóg nam dał w Chrystusie. Musimy walczyć nie
tylko o to, co On nam dał osobiście, ale o to, co nam dał jako dziedzictwo
– o narody (zob. Ps ,).
P  J
Autorytet ten złożony jest w Jezusie Chrystusie,
a my uzyskujemy do niego dostęp w najprostszy
sposób, w jaki człowiek mógłby sobie wyobrazić
– przez modlitwę. Zasiadamy z Bogiem w Jego
Synu i prosimy Go, aby poruszał się przez swojego
Ducha. O cokolwiek prosimy trwając w
Bogu, On to dla nas uczyni.
„Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa
moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a
to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna
chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie
się moimi uczniami.” (J ,- BT)
Dlaczego mielibyśmy robić cokolwiek innego? Dlaczego nie mielibyśmy
trwać w Jezusie, pozwalając Jego Słowu trwać w nas i z tej pozycji prosić Go
o te rzeczy, które On włożył do naszych serc? On obiecał spełnić wszystko,
o co będziemy prosić, aby w ten sposób Jego Ojciec doznawał chwały dzięki
owocom, które przyniesiemy z miejsca wstawiennictwa. Nie możemy egzekwować
autorytetu dla naszych zachcianek. Sprawujemy go, kiedy trwamy
w Chrystusie, a Jego Słowo trwa w nas.
Modlitwa nie jest jedyną naszą pracą, ale jest pierwszą czynnością Kościoła.
Dopóki się o coś nie modlimy, lepiej nie brać się za robienie tego. Kiedy się
modlimy i kiedy nasze wstawiennictwo się wypełnia, musimy przejść przez
posłuszeństwo, robiąc to, co Bóg nam daje do zrobienia.
Musimy
walczyć,
aby zdobyć to, co
Bóg nam dał w
Chrystusie.
ZZ_Twój_ST.indd 15 2006-09-20, 11:50
16 · THE MORNING STAR EDYCJA POLSKA
ZWYCIÊSKIE ¯YCIE
K K
Bóg dał nam klucze Królestwa Niebieskiego. Klucze proroczo mówią o
odpowiedzialności i dostępie. Jeśli potraktujemy poważnie naszą odpowiedzialność
i zaczniemy czuć się właścicielami wspólnot i miast, Bóg da nam
dostęp do władzy Chrystusa nad nieprzyjacielem.
„I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na
ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane
w niebie.” (Mt , BT)
Tak jak Adam stanowił władzę Boga na ziemi i został powołany do sprawowania
tej władzy i zarządzania w celu zaprowadzenia Bożego porządku na
ziemi, tak samo i my jesteśmy powołani do zapanowania nad demonicznymi
mocami i zwierzchnościami i do czynienia uczniów ze wszystkich narodów.
Adam został powołany do panowania nad ziemią w sposób naturalny i
do napełnienia jej, używając do tego władzy danej mu przez Boga. My również
jesteśmy powołani do duchowego panowania nad ziemią, doprowadzając
do zmian w naszym świecie poprzez autorytet Chrystusa oraz zaludniając
ją nowymi wierzącymi.
Jak już powiedziałem, Szatan przejął władzę nad ziemią nie od Boga, lecz
od człowieka. Ponieważ Bóg nie dał Szatanowi władzy nad ziemią, nie ma on
władzy również nad nami, chociaż wierzymy, że tak właśnie jest. Nie należymy
do niego. Jezus złamał panowanie Szatana nad naszym życiem. Nasz Pan
posiada wszelką władzę w niebie i na ziemi i wzywa nas do używania tego
autorytetu w celu wiązania dzieł nieprzyjaciela i uwalniania Jego Królestwa
na ziemi. Nie możemy czekać, aż On zacznie działać. To On czeka na nas.
Traktowanie Boga na poważnie
Derek Prince
Ostatnio, rozważając różne definicje wiary, ułożyłem swoją własną: Wiara to
traktowanie Boga na poważnie. Był to rezultat spotkań z wieloma chrześcijanami, którzy
twierdzili, iż posiadają wiarę, a jednak nie traktowali Boga poważnie.
Traktować Boga na poważnie oznacza traktować Jego Słowo poważnie. Jeżeli
jakaś osoba do nas mówi, ale my ignorujemy – albo nawet odrzucamy – większość tego,
co do nas mówi, z pewnością nie traktujemy jej poważnie. Wręcz winni jesteśmy braku
szacunku.
To samo tyczy się Boga. Jeżeli ignorujemy lub odrzucamy większość tego, co On
do nas mówi poprzez Pisma, nie traktujemy Go poważnie. Traktujemy Go wręcz z
brakiem szacunku. Jednak tak właśnie wielu chrześcijan odnosi się do Boga. Traktują
Jego Słowo jak szwedzki stół, wybierając te kawałki, które pasują do ich gustów, a
pomijając pozostałe.
Istnieją cztery praktyczne sposoby, jakimi Słowo Boga daje się zastosować w
naszym życiu: Jego obietnice, Jego przykazania, Jego zakazy oraz Jego ostrzeżenia.
Przyjrzymy się kilku przykładom z każdej kategorii i rozważymy, jak mogą się one
stosować do nas.
Boże Obietnice
Cztery Ewangelie zawierają wiele wspaniałych obietnic Jezusa, ale zanim
przyjmiemy je jako odnoszące się do nas, ważne jest upewnienie się, komu poszczególne
obietnice zostały dane. Ewangeliści czynią wyraźne rozróżnienie pomiędzy słowami, które
Jezus wypowiedział do Swoich uczniów oraz tymi, które wypowiedział bądź do tłumów,
bądź do pojedynczych osób spoza grona uczniów. Jest ponad 900 wersetów
zawierających słowa wypowiedziane do uczniów i około 860 zaadresowanych do osób
innych niż uczniowie.
Znaczącym wyróżnikiem prawdziwego ucznia było zupełne poświęcenie się.
Uczniowie zobowiązali się całkowicie do posłuszeństwa i podążania za Jezusem,
niezależnie od osobistych kosztów. Sam Jezus ustanowił ten warunek:
„Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim.”
„Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego,
co ma, nie może być uczniem moim.”
(Ewangelia św. Łukasza 14:27, 33)
Oczywiście my, którzy żyjemy dzisiaj, nie byliśmy obecni, kiedy Jezus akurat
przemawiał. Więc zanim zastosujemy którąkolwiek z Jego obietnic do siebie, musimy
zadać sobie pytania: Czy jestem taką osobą jak te, do których przemawiał? Czy Jego
obietnice odnoszą się do mnie? Czy mam prawo je sobie przypisywać?
Na przykład rozdział 14 Ewangelii św. Jana zawiera wspaniałe obietnice, jak
chociażby:
„I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię (...)”
„Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.”
„(...) bo Ja żyję i wy żyć będziecie.”
„Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie
trwoży serce wasze i niech się nie lęka.”
(wersety 13, 14, 19, 27)
Jednak te piękne obietnice zostały dane jedynie grupie oddanych uczniów. Piotr
mówił w imieniu ich wszystkich, kiedy powiedział: „Oto my opuściliśmy, co było nasze, a
poszliśmy za tobą.” (Ewangelia św. Łukasza 18:28). Przyjąć te obietnice za swoje, nie
wypełniając jednocześnie stawianych warunków, nie oznacza wiary, ale zarozumiałość.
Każdy z nas musi zadać sobie pytanie: Czy ja jestem uczniem – czy jedynie członkiem
kościoła?
Boże Przykazania
A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy.
Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma.
(1 List św. Jana 2:3-4)
Nasza odpowiedź na przykazania Boga odsłania naszą prawdziwą kondycję
duchową. Bycie im posłusznym jest dowodem na to, że znamy Boga.
Biblia zawiera wiele przykazań obejmujących różne dziedziny naszego życia, ale
Jezus podsumowuje je wszystkie w jednym, które góruje nad wszystkimi innymi:
„Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali,
jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali.
Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi,
jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.”
(Ewangelia św. Jana 13:34-35)
Przez posłuszeństwo temu przykazaniu, wypełniamy całe prawo:
„Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie,
mianowicie w tym: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”
(List do Galacjan 5:14)
Miłość jest ostatecznym celem, dla którego wszystkie inne przykazania zostały dane:
„A celem tego, co przykazałem, jest miłość płynąca z czystego serca
i z dobrego sumienia, i z wiary nieobłudnej,
czego niektórzy nie osiągnęli i popadli w próżną gadaninę (...)”
(1 List do Tymoteusza 1:5-6)
Jakiekolwiek religijne działanie, które nie przynosi w efekcie miłości, jest jedynie
zmarnowanym wysiłkiem.
To na tej właśnie podstawie musimy badać nasze posłuszeństwo względem
przykazań Boga. Musimy zadać sobie pytanie: Czy moje życie jest wyrażaniem Bożej
miłości?
Boże Zakazy
„Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie.
Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.”
(1 List św. Jana 2:15)
Bóg zabrania nam miłować świat. On nakłania nas do dokonania wyboru. Możemy
kochać świat albo możemy kochać Boga Ojca. Jednak nie możemy kochać obu
jednocześnie. To musi być albo jedno, albo drugie – albo miłość Boga, albo miłość świata.
W języku Nowego Testamentu, słowo: „świat”, zawiera w sobie wszystkich ludzi i
wszelkie działania, które nie są poddane sprawiedliwemu panowaniu wybranego przez
Boga władcy – Jezusa Chrystusa. Zatem świat, jako taki – czy to świadomie, czy też
nieświadomie – jest w stanie buntu przeciwko Bogu. Zatem miłowanie świata oznacza
nasze przystąpienie do jego buntu.
Przyciąganie ze strony świata w naszym życiu jest niesamowicie silne. Oferuje
nam on wiele przynęt i pokus. Niektóre są pozornie niewinne, jednak kryje się w nich
subtelna trucizna buntu.
Media są jednym z głównych kanałów wpływu świata na nas, z wszelkimi formami
rozrywki, jakie oferują. Doszedłem do wniosku, że „rozrywka” nie jest chrześcijańskim
pojęciem, jeżeli pozostawia ludzi całkowicie biernymi. W Biblii Bóg zarządził dla swojego
ludu czas radosnego świętowania, ale ludzie sami byli częścią działań. Nigdy nie byli
jedynie biernymi obserwatorami.
Co więcej, dużo współczesnej rozrywki przeniknięte jest moralną i duchową
nieczystością i posiada subtelnie ukrytą profanację. Kilka lat temu Ruth i ja oglądaliśmy
film, który był wspaniale wykonaną komedią z doborową obsadą – ale zawierał kilka scen
z nieprzyzwoitym językiem. Byliśmy skłonni, by pójść obejrzeć go po raz drugi, ale
ostatecznie zdecydowaliśmy, że nie będziemy narażać Ducha Świętego w nas na
nieprzyzwoity język tego filmu.
W końcu zdecydowaliśmy, że już nigdy więcej nie będziemy dobrowolnie
wystawiać się na cokolwiek, co oddaje chwałę grzechowi, a hańbi Jezusa Chrystusa.
Uczyniliśmy także naszą naczelną zasadą, że nie będziemy trzymać w naszym domu
jakichkolwiek książek czy innych przedmiotów, które hańbią Jezusa.
Czy to wydaje się radykalne? Być może jest! Ale przecież chrześcijaństwo jest
religią radykalną.
Boże Ostrzeżenia
W rozdziale 24 Ewangelii św. Mateusza Jezus ukazuje proroczy obraz sytuacji w
czasach ostatecznych. Rozpoczyna od ostrzeżenia przeciwko zwiedzeniu: „Baczcie, żeby
was kto nie zwiódł.” W wersecie 11 powtarza ostrzeżenie: „I powstanie wielu fałszywych
proroków, i zwiodą wielu.” Zwiedzenie jest największym pojedynczym
niebezpieczeństwem, z jakim konfrontowani są chrześcijanie w czasach ostatecznych.
W rozdziale 24 Ewangelii św. Mateusza Jezus zaadresował ostrzeżenie do
apostołów, których On sam wybrał i którzy nieprzerwanie przebywali z Nim przez trzy i pół
roku Jego działalności. Jeżeli ci apostołowie potrzebowali takiego ostrzeżenia, to jak
dzisiejsi chrześcijanie mogą sobie wyobrażać, że będą odporni na to niebezpieczeństwo?
Mimo to spotykałem wielu chrześcijan, którym wydawało się, że to ostrzeżenie
przeciwko zwiedzeniu ich nie dotyczy. Taka postawa właściwie sama jest wskaźnikiem, że
zwiedzenie już ich dosięgło.
W 2 Liście do Tesaloniczan 2:9-10 Paweł potwierdza ostrzeżenie przeciwko
zwiedzeniu w powiązaniu z powstaniem antychrysta.
„A ów niegodziwiec [antychryst] przyjdzie za sprawą szatana
z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów,
i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych,
którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy,
która mogła ich zbawić.”
Wielu charyzmatycznych chrześcijan ma w zwyczaju przyjmować, że jakiekolwiek
przesłanie czy służba, którym towarzyszą ponadnaturalne znaki, musi koniecznie
pochodzić od Boga, ale to nieprawda. Biblia wskazuje, że Szatan także potrafi działać
różnego rodzaju ponadnaturalne znaki. Łatwowierne przyjęcie wszystkiego, co
ponadnaturalne jako pochodzące od Boga, otwiera właściwie drzwi do zwiedzenia.
Jest tylko jedno zabezpieczenie przed zwiedzeniem: jest to „umiłowanie prawdy”.
Wykracza to poza samo słuchanie kazań, czy nawet czytanie Biblii. Pociąga to za sobą
intensywne i pełne pasji poddanie się autorytetowi Pisma, które ma wpływ na każdą
dziedzinę naszego życia. Postawa umiłowania prawdy wytwarza w nas instynktowną
reakcję przeciwko wszelkim przesłaniom czy służbom, które nie są wierne Pismu.
Bóg oferuje każdemu z nas to „umiłowanie prawdy”. Czy jesteśmy chętni je
przyjąć? Czy potraktujemy Jego ostrzeżenie poważnie, czy je zignorujemy?
Sukcesja apostolska

Roger Oukland-Inny Jezus

Inny Jezuz

Dlaczego nie jestem katolikiem

piątek, 17 października 2014


Szybko biegnie słowo jego” Ps. 147:15
Słowo jest wyrazem myśli. To, co człowiek ma w myślach, może żyć i umrzeć wraz z nim, ale jeśli pragnie, by jego myśl zaczęła żyć w zewnętrznym świecie, ubiera ją w słowa i daje ją poznać innym. Nie wyrażona myśl, jest jak podniesione ramię, które niczego nie wykonuje, mimo iż jest główną sprężyną czynu. Ale według możliwości człowieka jego myśl przemienia się w fakt, jeśli jest w stanie wypowiedzieć z mocą rozkaz. Stąd też słowo jest bardzo ważne jako sposób ubierania myśli i dokonywania czynów. Słowo jest objawieniem człowieka. Dryden powiedział: „Mowa jest światłem, porankiem myśli. Maluje na zewnątrz wspaniałe obrazy, które inaczej spoczywałyby jedynie w duszy”.
Przemów” powiedział stary filozof, „bym mógł cię zobaczyć”. W słowach można odkryć więcej z człowieka niż w czymkolwiek innym, co do niego należy. Możesz przyglądać się bacznie jego interesom, a jednak źle go rozumieć. Ale jeśli posłuchasz jego codziennych rozmów, wkrótce poznasz go naprawdę! Serce zdradza swoje sekrety, gdy język jest w ruchu. Jak pełne wiadro zdradza, że w studni jest woda, tak też człowieka rozpoznać można po jego mowie. Dlatego też słowo zajmuje poczesne miejsce w odniesieniu do wszystkich inteligentnych istot, co się sprawdza szczególnie w przypadku Boga, naszego Pana. Słowo Boże jest objawieniem Jego ukrytych myśli. Poprzez Słowo ujawnia swe zamiary. W ten sposób manifestuje swoją naturę. Poprzez Słowo realizuje swe cele.
On rzekł - stało się. On rozkazał i stanęło”1. Jeśli pragniesz poznać Boga, musisz poznać Jego Słowo. Jeśli pragniesz pojąć Jego moc, musisz zobaczyć, w jaki sposób działa poprzez swoje Słowo. Jeśli chcesz poznać Jego zamysły zanim jeszcze się ziszczą, możesz zwrócić się bezpośrednio do Jego Słowa. Obserwując dzieła Opatrzności, obserwujesz jedynie to, czego dokonuje Słowo, które Bóg posyła na ten świat. Jak powiedział do swego sługi, Ezechiela: „Ja, Pan wypowiem słowo, a co ja wypowiem, to się stanie”2.
Zgodnie z tym, co mówi nasz dzisiejszy tekst: „On posyła swój rozkaz na ziemię, szybko biegnie słowo jego”. Słowo, które pochodzi od Boga, przybiera kilka postaci. Po pierwsze pojawia się jako „fiat” – „Niech się stanie” – i tak się dzieje. Kiedy nie było jeszcze aniołów, którzy mogliby Go posłuchać. Gdy nie istniała materia, która mogłaby być Mu posłuszna. Kiedy nie było nic poza Nim samym, istniejący sam z siebie Bóg Jahwe przemówił i powołał rzeczy do istnienia! Od tej pory przemawia do swych stworzeń, wydając rozkazy, które zawsze powinny być posłusznie wykonane. Jak mówi Dawid: „Mam upodobanie w przykazaniach twoich, nie zapominam słowa twego!”3. Słowo Pana dochodzi nas w postaci przepisów z jego świątyni i ustaw z jego tronu, powinniśmy zatem z największą czcią cenić każdą sylabę, którą wypowiada Bóg, gdyż jesteśmy jego sługami.
Przemawia także poprzez naukę. Poucza nas objawiając samego siebie w swym słowie. Wszelka prawdziwa nauka jest Słowem Bożym i należy z oddaniem jej wierzyć. Niech naszą modlitwą będą słowa: „Obdarz mnie rozumem według słowa swego”4. Jego Słowo przybiera także postać bogatych, łaskawych, dobrowolnych obietnic, dzięki którym żyją jego dzieci. W tej postaci jest słodsze niż plaster miodu. Ale jego groźba jest jak blask błyskawicy, gdy Bóg potępia bezbożnych lub ostrzega przed tym, co spadnie na nich, jeśli się nie upamiętają.
Zaiste przerażające jest Słowo, którym sprawiedliwość wywiera pomstę na niegodziwych! Ale przede wszystkim, najważniejsze jest SŁOWO, o którym mówi Jan: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo”5. Czytamy o Nim w Księdze Objawienia: „Przyodziany był w szatę zmoczoną we krwi, imię zaś jego brzmi: Słowo Boże”6. To Słowo jest Wcieleniem Boga, poprzez które upodobało się Bogu objawić samego siebie pełniej niż przez inne słowa czy czyny, gdyż to w Synu lepiej dostrzegamy blask chwały Ojca niż w czymkolwiek innym – zgodnie z Jego własnym świadectwem „Kto widział mnie, widział Ojca”7. Boże imię zostało tak prosto i wyraźnie wypisane w osobie Jezusa, że nawet nieuk może je przeczytać, jeśli Duch Święty otworzy mu oczy.
Osoba Jezusa Chrystusa, Jego życie, śmierć, zmartwychwstanie i chwała są Słowami, które ujawniają serce Boga i Jego służbę. Nasz Pan najpełniej objawił usposobienie Boga, gdy powiedział o swych uczniach: „Ja dałem im Słowo Twoje”8. Nasz dzisiejszy tekst można z powodzeniem odnieść do wszystkich postaci, które przyjmuje Słowo Boże. „Szybko biegnie słowo jego”. Najpierw z pomocą Bożego Ducha, chcę przedstawić lekcje płynące z dzisiejszego tekstu. Potem, spojrzymy na poszczególne przypadki, ilustrujące zawartą w nim prawdę. Po trzecie zaś, jeśli Pan nam pomoże, spojrzymy na to, czego możemy osobiście nauczyć się z tego tekstu.
Po pierwsze więc, zaczerpnijmy z tego fragmentu pożyteczną lekcję: „Szybko biegnie słowo jego”. Z tego zdania wynika więc najpierw, że Słowo Boże, które działa od dawna, nadal działa. „Od dawna były niebiosa i była ziemia, która z wody i przez wodę powstała mocą Słowa Bożego”9 Bóg nie stworzył świata, a potem pozostawił go samemu sobie, gdyż świat wróciłby do nicości, z której powstał – „ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia”10. Stworzenie nie jest jak zegarek, który Bóg stworzył, nakręcił, a potem zostawił, by szedł dalej sam, ale każde poruszenie ogromnej maszynerii zwanej Naturą jest zależne od nieprzerwanego dopływu mocy płynącej ze Słowa Bożego, bo „wszystko na nim jest ugruntowane”11.
Nasi uczeni stale mówią o prawach natury. Wiemy, że takie prawa istnieją albo – inaczej mówiąc – że Bóg zazwyczaj działa w taki a taki sposób. Lecz przypuszczenie, że istnieje jakaś moc w samym prawach natury jest całkowitą niedorzecznością! Możecie wprowadzić pewne prawa w swoim domu, by rzeczy działy się w jakiś konkretny sposób, ale dopóki ktoś nie będzie ich wykonywał, prawa są niczym. Parowóz podporządkowuje się pewnym prawom ruchu, ale bez pary, same prawa ruchu mogą jedynie doprowadzić do zardzewienia lokomotywy w parowozowni! Istnieje prawo ciężkości, ale siła ciężkości nie pochodzi z tego prawa, ale od Boga. Istnieje prawo wzrostu, ale moc, dzięki której rosną rośliny i zwierzęta, jest energią płynącą od Boga.
Faktem jest, że siła działa w pewien sposób, podobnie jak rzeka płynie w pewnym korycie, ale tak jak koryto nie jest rzeką, tak też prawa natury nie są siłą natury. Zarówno człowiek, jak i natura istnieją dzięki Słowu Boga, gdyż nikt nie może się sam utrzymać przy życiu12. Słowo mocy, którym Bóg stworzył świat, nadal przenika przestrzeń. Gdy kilka dni temu oglądaliśmy przelatującą przez niebo kometę, widzieliśmy w tym tę samą rękę Bożą, którą widzieli aniołowie, gdy pierwszy raz spostrzegli gwiazdę zaranną zwiastującą nadejście dnia! Światło gwiazd, które widzieliśmy setki razy, jest w takim samym stopniu rezultatem boskiej mocy, jak wówczas gdy lampy te zostały po raz pierwszym zawieszone na nieboskłonie.
Planety stale poruszają się po orbitach z nową siłą. Pan Zastępów nakazał im ten marsz. Gwiazdy pozostają na swoim miejscu, ponieważ wciąż podtrzymuje je dłoń, która je tam umieściła! Porządek jest rezultatem ciągłego objawiania się Bożej mocy, inaczej wszystko obróciłoby się w chaos i zagładę. Jak fale przypływu rozbijają się o brzeg i znikają na zawsze, tak i wszechświat zniknąłby na zawsze i obrócił się wniwecz. O Boże! Jego Słowo nadal działa i szybko biegnie, jak za dawnych czasów. Niebo i ziemia rozpadłyby się, gdyby Jego Słowo ich nie podtrzymywało. Słusznie śpiewano dawniej: „Ty jedynie jesteś Panem! Ty stworzyłeś niebiosa, niebiosa niebios i cały ich zastęp, ziemię i wszystko, co jest na niej, morza i wszystko, co jest w nich, Ty też wszystko to utrzymujesz przy życiu, a zastęp niebieski oddaje ci pokłon”13.
Idźmy krok dalej. Słowo Boże, które działało na początku, nada działa z tą samą siłą. Rozważany tekst mówi: „Szybko biegnie słowo jego”, co oznacza, że utrzymuje to samo tempo, co w przeszłości. Nie zaczęło zwalniać, a wiemy o tym, gdyż On ” dosiadł cheruba i uleciał, i poszybował na skrzydłach wiatru”14. Siły natury mogłyby ulec spowolnieniu, gdyby zostały jedynie stworzone przez Boga i pozostawione sobie samym. Ale Bóg jest nadal obecny wszędzie, działa w niebie, na ziemi i w morzach, w głębinach, a ponieważ wszystkie moce stale czerpią swe siły z Bożej ręki, nic nie chyli się ku upadkowi.
Jeśli tak się spodoba Bogu, stworzenie może zostać zwinięte jak stara szata, ale ręka, która je stworzyła jest nadal tak samo potężna. Światło słoneczne i wszystko to, co – zgodnie z Bożym postanowieniem – niezbędne jest człowiekowi nigdy się nie wyczerpie, gdyż Pan o to dba. Jeśli któraś z sił natury zawodzi, oznacza to jedynie, że Bóg wycofał swą moc z tego szczególnego rodzaju działania. Ale Słowo ma ciągle tę samą moc. Gdyby nauka mogła dowieść, że jakaś siła słabnie, powinniśmy jedynie wierzyć, że Bóg pozwala, by pewne stworzone źródła energii wyczerpywały się, ponieważ zgodnie z przeznaczonym im planem, chce, by uległy całkowitemu wyczerpaniu.
Ludzie są zawsze gotowi kwestionować doktrynę boskiego działania. „Wszystko będzie się toczyć w ten sam sposób” – mówią jednego dnia. „Wszystko chyli się ku upadkowi” – powiadają innym razem. Żadne z tych stwierdzeń nie jest całkowicie prawdziwe. Istnieją wielkie zmiany w sposobie Bożego działania, ale nie ma żadnych zmian w ręce, która działa! Dziś, tak samo jak dawniej, Bóg przemawia i coś się dzieje! On rozkazuje i to się wypełnia. Ten świat będzie trwał tak długo, jak się to podoba Bogu, ale kiedy przyjdzie czas, On, który kiedyś przemówił do głębin, by zalały świat wodą – przywoła płomienie ognia, które sprawią, że żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. Żaden paraliż nie dotknie wiecznego ramienia – końcowa scena dziejów świata będzie tak samo wspaniała, jak rozdział otwierający stworzenie!
On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość”15. Warto jednak zauważyć, że Słowo Boże, o którym mówi rozważany tekst, działa bezgłośnie. Czytamy o tym, że On posyła słowo, które topi lód, mróz i śnieg. Czy słyszysz to Słowo Boże? Widziałeś, jak sroga zima poddała się tchnieniu wiosny i wierzysz, że ta niezwykła zmiana jest skutkiem Bożego Słowa, ale czy słyszałeś ten szept? Nie! Nikt tego nie słyszał, gdyż Słowo Boże w naturze wykonuje Jego wolę bezgłośnie. „Nie jest to mowa, nie są to słowa, Nie słychać ich głosu”16. Niemniej nazywamy to Jego Słowem i chcę zwrócić waszą uwagę na ten fakt, gdyż mamy skłonność sądzić, iż Bóg w swym Królestwie łaski jest musi polegać na ludzkich ustach, języku i słowach.
Powiadam wam, że Słowo Boże, które nie wraca do niego próżne, nie jest słowem mojego języka, ale słowem pochodzącym z Jego umysłu. Bóg może, jeśli zechce, przemówić do głębi ludzkiego serca bez jakiegokolwiek szeptu kaznodziei! Jego słowo przenika do ludzkiej duszy, choć nie słychać ani jednego dźwięku! Znamy przypadki, gdy ktoś z dala od społeczności, usłyszał jednak w duchu cichy głos Słowa Bożego, Słowa które szybko biegnie. Jeśli Bóg używa języka i głosu, jak zwykle to czyni, chwalmy Go za to, że upodobało mu się przekazywać swoje potężne słowo przy pomocy tak słabego instrumentu. Ale tajemnica Słowa mocy, które szybko biegnie, nie zależy od dźwięków, brzmienia, języka i uszu!
Ten fakt powinien dawać nam wszystkim pociechę i powinien skłonić milczących do mówienia, skoro Boże błogosławieństwo nie zależy od zdolności oratorskich, talentu czy podobnych rzeczy. Czyż nie zauważyliście – mówię to bez egotyzmu – jak od ponad dwudziestu lat ludzie przychodzą tłumnie na każde nabożeństwo, jak gromadzą się wokół ołtarza, a Bóg zbawia rzesze ludzkich dusz? Krytycy powiadają: „Ten człowiek nie jest oratorem!”. Mówią prawdę. Nigdy nie kultywowałem sztuki przemawiania, nie używałem elokwentnego języka. Mówię to, co wiem ze słowa Bożego i składam moje uczciwe świadectwo o Ewangelii Jezusa Chrystusa takimi słowami, jakie przychodzą mi na myśl. To wszechmocne Słowo Boże dociera do ludzkich serc i przemienia je. Im bardziej pozwolimy działać mu w nieskrępowany sposób, w naturalnej prostocie, tym większe odniesie zwycięstwo! Słowo, ono samo „szybko biegnie”, a cielesna mądrość nie może mu w tym przeszkodzić!
Pozwólmy mu złożyć wszelkie brzemię! Pragnąłbym, by ludzie wyciągnęli z siebie oratorstwo za uszy i powiesili jak przestępcę, gdyż plagą i przekleństwem Kościoła Bożego jest to, że ludzie próbują przemawiać w piękny, wyrafinowany sposób, przybierając zdania poetyckimi ozdobnikami i starannie je opracowując! Głoś ewangelię, człowieku, na tym polega twoje zadanie! Nie jesteśmy karierowiczami, którzy muszą się przypodobać, by coś osiągnąć, ale łowcami dusz, którzy nie szukają poklasku u ludzi, ale pragną ich zbawić! Głoś Słowo Boże takimi słowami, jakie dyktuje ci serce. Wyrwij z korzeniami wszelką kwiecistość mowy, która rośnie na Bożym polu i nie oddawaj się studiom nad sztuką tworzenia pięknej prozy! Bóg pobłogosławi swoje Słowo, gdyż to Jego Słowo szybko biegnie!
Zwróćmy też uwagę na to, że – według rozważanego tekstu – Słowo Boże jest najbardziej skuteczne. To właśnie oznacza zdanie „szybko biegnie”. Nikt nie może zaprzeczyć temu znaczeniu słów „szybko biegnie”. Nikt nie może się mu oprzeć, gdyż Bóg jest w nim. To Boża wola, a gdy Bóg czegoś chce, żaden sprzeciw nie ma znaczenia. „Wiele zamysłów jest w sercu człowieka, lecz dzieje się wola Pana”17. Wola Boża zmiecie wszystkich przeciwników jak powódź lub burza zmiata suche liście. Nic dziwnego, że Jego Słowo szybko biegnie. Jeśli taka jest Boża wola, którzy mógłby się jej przeciwstawić? Nie tylko nie można się mu przeciwstawić, ale nawet nie można go spowolnić, gdyż jest to Słowo Boże.
Istnieje Słowo Boże, któremu można się przeciwstawić – Jego Ewangelia. Można się jej sprzeciwić i odrzucić. Ale prawdziwemu Słowu Bożemu, skrytej, tajemnej woli Najwyższego nie można się sprzeciwić. Łagodnie pokonuje ludzką wolę, bez gwałcenia jej wolności i prowadzi ludzi w łańcuchach, których nie pragną porwać – trzyma ich w swej mocy siłą, która sprawia im przyjemność! Poddają się, oczarowani muzyką Bożej miłości! Wspaniale, że Bóg nadal działa zarówno w obszarze swej łaski, jak i w przyrodzie, posługując się mocą, która jest wszechpotężna i że moc ta biegnie bardzo szybko. Nie ma czegoś takiego jak Czas dla Boga, dla którego jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Może w ciągu stuleci wypełniać swój cel, ale – jeśli tylko zechce – może go zrealizować natychmiast! Może przedłużyć działanie swej Opatrzności do tysięcy lat, nie z braku mocy, ale ponieważ tak mu się podoba. „Pan wykona wyrok, rychło i w krótkim czasie na ziemi”18.
Słowo Boże nigdy nie kuleje ani nie zwalnia. Nie można powiedzieć o Nim, jak o zastępach faraona, że odpadły koła rydwanów i z trudnością posuwali się naprzód. Rada Pana trwa na wieki. „Przysiągł Pan Zastępów, mówiąc: Jak pomyślałem, tak się dzieje, i jak postanowiłem, tak się staje”19. Nad waszymi głowami, o śmiertelnicy, rozlega się głos gromu. Pan Bóg Wszechmogący panuje! Nie chełpcie się swoją wolnością działania, myśląc, że możecie pozbawić Go Jego wszechmocy. On nadal czyni to, co chce, wśród zastępów niebieskich i wśród mieszkańców ziemskiego padołu. Któż może podnieść rękę i zapytać Go: „Co czynisz?” Jeśli w słowie króla jest moc, jakaż moc tkwi w słowie Króla królów? Jego Słowo szybko biegnie.

II. Próbowałem w ten sposób przedstawić ogólną prawdę Bożą. Zwróćmy teraz uwagę na konkretne przypadki. Po pierwsze, „słowo biegnie szybko” w kwestii stworzenia. Cóż takiego mówi pierwszy rozdział Księgi Rodzaju o powstaniu świata? Powiada, że świat w swej obecnej formie powstał w ciągu sześciu dni, siódmego zaś Pan odpoczął od swoich dzieł. Czy było kiedyś takie słowo? Czy kiedykolwiek tak potężne dzieło zostało ukończone w tak krótkim czasie?
Niewykluczone, że stworzenie świata nastąpiło znacznie wcześniej, gdyż „na początku stworzył Bóg niebo i ziemię”20, ale nawet dla tego pierwszego dzieła stworzenia nie potrzebował czasu – Jego słowo mogło powołać wszechświat do życia w mgnieniu oka. Pan mógł pozwolić, by przetoczyły się epoki, nim dokonał ostatecznych przygotowań ziemi na pojawienie się człowieka, ale wystarczyło, że przemówił. I rzekł Bóg „Niech stanie się światłość. I stała się światłość”21. Powiedział „Niech powstanie sklepienie”22 i tak się stało. Słowem powołał do istnienia ryby, ptactwo i dzikie zwierzęta. I tak się stało. „W sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest”23, gdyż Jego słowo szybko biegnie.
Ciągle widzimy zmiany, jakich dokonuje Bóg w dziełach natury. Wiatr może zwykle wiać z północy, ale gdy Pan rozkazuje, przychodzi łagodny wietrzyk z południa. Niemal w jednej chwili może rozpętać się huragan, który wzburzy spokojną taflę morską. Potężne przemiany, jakie powoduje Bóg w naturze, objawiają się nam stopniowo, inaczej nie bylibyśmy na nie przygotowani i katastrofa następowałaby za katastrofą. Mimo wszystko, jeśli chodzi o Boga, działa On natychmiast, gdy tylko zapragnie i jak zapragnie. Jego wola objawiła się w stworzeniu w tej samej chwili, w której wypowiedział Słowo!
Przyjrzyjmy się bliżej kwestii Bożej Opatrzności i zobaczmy, w jaki sposób Słowo Boże działa i szybko biegnie. Spójrzmy na Jego sądy. Bóg ostrzegł ludzi, że zniszczy ich z powodu grzechu. Dał im czas na upamiętanie i posłał swego sługę, Noego, by głosił sprawiedliwość. Noe zbudował arkę, która była dla ludzi widzialnym kazaniem. Ale w końcu, gdy Boża cierpliwość się wyczerpała, nie zajęło dużo czasu nim otworzyły się upusty nieba. Jakże szybko zalał Bóg szczyty gór wodami potopu. Piotr powiada nam, że ówczesny świat zginął zalany wodą przez Słowo Boże.
Spójrzmy na dwa miasta. Kiedy dojrzały do zagłady, Lot ujrzał słońce wschodzące nad Sodomą. Było cicho i spokojnie w ten sobotni poranek, ale w jednej chwili Pan spuścił deszcz ognia i siarki na Sodomę, niszcząc miasto. Kiedy Pan uderzył faraona, władcę Egiptu, jakże szybki i natychmiastowy był cios, który spowodował, że tyran ugiął się wreszcie i wypuścił Boży lud! Tak, „szybko biegnie słowo jego”. Czy to w przypadku przemiany wody w krew, ciemności, spuszczenia gradu czy śmierci pierworodnych w Egipcie – „szybko biegnie jego słowo”.
Słowem pokonał Bóg zastępy Sancheryba, wprowadzając jeźdźca i konia w głęboki sen śmierci. Jego sądy są zdumiewające! Spójrzcie na Jerozolimę – poszukajcie ruin świątyni – jak szybko wypełnił Bóg swój wyrok. Wybierzcie się w podróż do Tyru, Moabu czy Edomu. Wyruszcie do Babilonu czy Niniwy. Spójrzcie na potężne niegdyś imperia, gnijące w luksusie. Bóg powiedział prorokom, że to i to nastąpi, i tak właśnie się stało, gdyż „szybko biegnie słowo jego”. „Pójdźcie i zobaczcie dzieła Pana, Który czyni dziwne rzeczy na ziemi! Łamie łuki i kruszy włócznie, Wozy ogniem pali!”24, gdyż „szybko biegnie słowo jego”.
Podobnie szybko biegnie Jego słowo, gdy zostaje wysłane z poselstwem pokoju. Gdy Bóg pragnie błogosławić ludziom, jakże szybko pośpieszają jego aniołowie, przynosząc dar z nieba! Pomyślcie o Izraelu zamkniętym z jednej strony przez Morze Czerwone, z drugiej zaś prze góry. Jakże szybko Pan zstąpił z nieba, by wyratować swój lud!

Po królewsku mknie przez świat
Na cherubach szybko sunie
Na potężnych wichru skrzydłach
Wnet przemierzy całą ziemię
Rozdzielił wody Morza Czerwonego i przeprowadził Izraela jak stado przez pustynię, szybko biegnącym Słowem tworząc drogę przez środek morza. W całym Piśmie Świętym widzimy przykłady utrapionych ludzi, którzy wołali do Boga, a On posłał swoje Słowo i uzdrowił ich! Chwała niech będzie Imieniu Boga przymierza! We wszystkich swych dziełach, czy to w dziełach sądu czy miłosierdzia, nie opóźnia się, lecz wypełnia swoje plany tak, jak Mu się to podoba.
Pomyślmy z szacunkiem o NAJISTOTNIEJSZYM SŁOWIE, o Tym, którego imię musi być zawsze wymieniane z największą czcią. Jakże szybko działa On w sprawach Swego Ojca. Jak ujął to jeden z naszych poetów:
Z wyżyn niebiańskich na ziemię zstąpił radośnie”
Życie Jezusa na ziemi trwało niewiele ponad 30 lat, a jednak wykonał dzieło, dla którego zstąpił na ziemię z Chwały. Odkupienie ludzkości, obdarzenie jej wieczną sprawiedliwością, położenie kresu występkom i wypełnienie zakonu – wszystko to dokonało się w tak krótkim czasie! Musimy to jeszcze skrócić, gdyż większa część życia Chrystusa pozostaje nam nieznana. Z pewnością czynił w tym czasie wiele, ale ta część jego życia jest dla nas nieuchwytna. W ciągu trzech lat dokonał całego dzieła, które polecił mu Ojciec!
Jakże pilnie pracował! A samo Odkupienie – chociaż uważam, że obejmuje ono całe Jego życie, niemniej jego centralną częścią była męka i śmierć. W przypadku komety, która się pojawiła ostatnio, blask spowodowany jest w większości warkoczem pyłu gwiezdnego, ale to jądro komety jest jej stałą częścią. Podobnie, dzieło pojednania dokonane przez Jezusa świeci jasno począwszy od żłóbka aż do ogrodu Getsemane, ale najważniejsze elementy skupiają się w ciągu tych kilku godzin między Getsemane a krzyżem. To właśnie w tym czasie Szatan został zmiażdżony, śmierć pokonana, piekło zdobyte, grzech zmazany na zawsze, święci odkupieni, Bóg uwielbiony, a ziemia wyzwolona z niewoli! Nasz Pan dokonał tego wszystkiego w ciągu kilku zaledwie godzin męki i śmierci. „Szybko biegnie słowo jego”.
A jakże szybko biegło, gdy nasz Pan wyszedł jak Oblubieniec ze swej komnaty, radując się jak bohater, biegnąc swoją drogą!25 Biegł tak szybko myśląc, o radości, która była przed nim, że spływał z niego pot (inny niż nasz pot) – krople krwi – co pokazuje, jaką mękę przeżywał, zmierzając do ukończenia dzieła, które Ojciec mu zlecił! Nie był opieszały. Czyż nie jest to wyrzutem wobec naszych leniwych kroków, że w tak krótkim czasie można było dokonać tak wspaniałego, tak nieskończonego, wiecznego dzieła? Zaprawdę szybko biegnie słowo jego! Kończąc tę kwestię dodam, że zdanie to jest prawdziwe w odniesieniu do łaski „szybko biegnie słowo jego”. Z pewnością przykuję waszą uwagę, jeśli poznacie ogromną wagę prawdy Bożej, którą chcę wam przekazać, mianowicie, że Słowo Boże jest w stanie wypełnić swój cel szybko, gdy chodzi o skuteczne działanie w ludzkim sercu.
Przypuszczam, że w wielu wypadkach – jeśli nie wręcz we wszystkich – przekonanie o grzechu pojawia się w jednej chwili! Nieodrodzony umysł człowieka jest jak krzemień, którego nie przełamuje się stopniowo – wystarczy jedno uderzenie, by rozpadł się na kawałki. Oto umysł człowieka jest jak ciemny loch. Bóg odsuwa okiennice i natychmiast wchodzi światło dzienne. Przekonanie jest jak postrzał. Potężny Duch naciąga łuk, strzała wylatuje i w jednej chwili przebija serce! Przez kolczugę przesądów przebija się ostra strzała i zabija grzech w sercu człowieka. To wszystko dzieje się w jednej chwili! „Szybko biegnie słowo jego”.
Wiem, że Bóg w ten sposób dokonuje odnowienia. Odnowienie nie jest dziełem lat. Z konieczności zasadnicza część tego dzieła dokonuje się w jednej chwili. W jednym momencie człowiek jest martwy, a w następnej chwili zostaje ożywiony! Nie ma takiego okresu, w którym nie byłby albo żywy, albo martwy. Ożywienie musi być natychmiastowym działaniem. Musi pojawić się życie, choćby bardzo słabe, inaczej człowiek jest martwy. Linia między życiem a śmiercią jest cienka jak ostrze noża. Chociaż my nie widzimy tej linii, ona istnieje. Człowiek jest albo martwy, albo żywy. Ożywienie duszy w życiu duchowym jest dowodem na to, że Słowo Boże „szybko biegnie”.
Podobnie dzieje się w kwestii usprawiedliwienia. Kiedy człowiek uwierzy w Jezusa Chrystusa, zostaje natychmiast usprawiedliwiony. Dowiodę wam, że tak właśnie musi być. Człowiek może być albo winny, albo niewinny, ale nie może znajdować się w stanie pośrednim. Może wprawdzie – zgodnie z prawniczym językiem Szkocji – znajdować się w stanie w którym „wina nie została dowiedziona, ale przed Bogiem, który nie potrzebuje dowodów, człowiek musi być albo potępiony, albo ułaskawiony, nie ma stanu pośredniego”. W jednej chwili Bóg mówi do winnego: „Przebaczam ci”. Przebaczenie jest natychmiastowym darem. Można otrzymać przebaczenie wszystkich swoich grzechów w mgnieniu oka i przejść ze śmierci do życia szybciej niż ja wypowiadam te słowa!
Jak wspaniałym widokiem są zmiany, których dokonuje Boża łaska w sercu ludzkim w chwili nawrócenia! Człowiek nie odwraca się i nie przemienia w jednej chwili, ale początek owych przemian następuje w konkretnym momencie i właśnie w takiej chwili większość ukochanych bożków zostaje obalona! Bałwochwalstwo duszy zostaje zgromione. Człowiek może tego nie rozumieć, ale zaczyna nienawidzić to, co kiedyś kochał i kochać to, co kiedyś nienawidził, co prowadzi do zdumiewającej zmiany! Ktoś zarzucił nam kiedyś, że uważamy, iż charakter człowieka tworzy się w ciągu kilku godzin. Że budowla życia powstaje w ciągu jednego nabożeństwa. Nie zamierzam obalać tego zarzutu. Takie stwierdzenie nie jest właściwe, ale poprzestańmy na tym!
Słyszeliśmy wszyscy o duchownym, który wybrał się w odwiedziny do umierającej kobiety, chcąc doprowadzić ją do radosnej wiary w Chrystusa. Zanim opuścił jej dom, kobieta umarła. Powiedział potem, że zastał ją w stanie natury, wprowadził w stan łaski i pozostawił ją w stanie łaski – a wszystko to w ciągu godziny! Nie trzeba zatem wiele mocy Bożej, by w krótkim czasie dokonał się cud! Nowe narodzenie jest cudem dokonanym przez Ducha Świętego poprzez Słowo Boże. Nie mogłoby nastąpić w żaden inny sposób. Gdyby chrześcijaństwu odebrano ten cud, cóż by pozostało?
Nawrócenie i odnowienie stanowi kolejne znaczące zjawisko, dowodzące tego, że chrześcijaństwo jest boskiego pochodzenia. Słowo Boże nagle przekształca naturę ludzi i w prowadza ich w całkowicie odmienny styl życia, w którym objawia się charakter przynoszący Bogu chwałę! Istota owego charakteru powstaje w jednej chwili! Boże ziarno, z którego wszystko wyrośnie, zostaje zasiane w jednym momencie. „Szybko biegnie słowo jego”. Adopcja (przyjęcie do rodziny Bożej) jest także jednym z tych natychmiastowych darów. Człowiek staje się Bożym dzieckiem w jednej chwili, gdyż może być dzieckiem Bożym albo nim nie być, ale nie może być czymś pośrednim. Przyjęcie do rodziny następuje zatem w konkretnej chwili i właśnie ta chwila dowodzi, że „szybko biegnie Słowo jego”.
Zwróćcie uwagę drodzy bracia i siostry, że to zdanie jest prawdziwe nie tylko w odniesieniu do zbawienia, ale także do pracy, którą wykonuje łaska w sercu człowieka. Czy czujesz się zmęczony i ociężały tego poranka? Bóg może cię ożywić w jednej chwili! „Niespodziewanie znalazłam się wśród wozów książęcego orszaku”26. Czy popadłeś w odstępstwo jak Laodycea? Czy stałeś się letni? „Och, potrzeba miesięcy – powiadasz – bym mógł powrócić”. Nie potrzeba, gdyż tak brzmi Słowo Chrystusa do Laodycei: „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną”27. Otwórz drzwi i wpuść Chrystusa, a wszystko zostanie naprawione! „Szybko biegnie Słowo jego”.
Czy jesteś zniechęcony, czy jesteś zrozpaczony? On zabierze popiół z twojej głowy, dając w zamian piękny diadem. Cóż powiada oblubienica w Pieśni nad Pieśniami? „Słuchaj! To mój miły. Oto idzie on, wspina się po górach, skacze po pagórkach”28. Nie trzeba wiele czasu, byś dostąpił odświeżenia i odnowienia. Jezus może przyjść do ciebie z bogactwem swej łaski i sprawić, byś natychmiast zaczął się w nim radować. Czyż Jezus nie dokonywał natychmiastowych uzdrowień sparaliżowanych i chromych? Czyż nie może równie potężnie błogosławić? Nasze zbory często wymagają, by odstępcy odczekali pewien okres nim zostaną przywróceni do społeczności. Jeśli brat zbłądzi, zbory wydają go Szatanowi na całe lata i potem, może, próbują go wydobyć.
Nie powinno tak być! Jan zaopiekował się Piotrem zaraz po tym, jak Piotr zaparł się Pana. A sam Jezus trzy dni po upadku Piotra powiedział: „Idźcie, powiedzcie uczniom i Piotrowi”. Przebaczająca miłość mojego Pana biegnie szybko. Odnawiająca łaska mojego Pana mknie szybciej niż skrzydła orle. Zarówno wobec jednostek, jak i wobec zborów. Cały zbór może zostać ożywiony w jednej chwili, nie, nie tylko cały zbór, lecz cała grupa zborów! Więcej nawet, jeśli Bóg zechce, wszystkie zbory i Kościoły chrześcijańskie mogą zostać odnowione deszczami błogosławieństw w ciągu tygodnia. „Szybko biegnie Słowo jego”.
Pamiętacie, jak to było za pierwszym razem. W krótkim czasie od dnia Pięćdziesiątnicy wszystkie narody usłyszały Słowo Boga i Paweł mógł powiedzieć: „Czy nie słyszeli? Ależ tak: po całej ziemi rozległ się ich głos, a słowa ich dotarły aż do krańców ziemi”29. Jak nadchodzący poranek, tak Słowo Pana rozświetliło całe niebo z właściwą prędkością. I znowu tak się stanie, ale musimy się na to przygotować. Naczynia muszą zostać oczyszczone zanim Mistrz użyje ich w swym wielkim dziele. Gdyby Bóg miał użyć większość dzisiejszych chrześcijan i dzisiejszych duchownych w takim stanie, w jaki obecnie się znajdują, jako narzędzi do wypełnienia swojej woli, mogłyby minąć setki stuleci zanim praca zostałaby wykonana. Ale On może to wszystko zmienić i sprawić, by jego słudzy byli jak aniołowie, a jego duchowni jak płomienie ognia!
Wielu ludzi wykonuje pracę Pańską w ślimaczym tempie, ale jeśli Bóg nawiedzi wspomnianych utrudzonych ojców i sprawi, by biegali rączo jak jelenie, pełni gorliwości i odwagi wiary – a potem pośle przez nich swoje słowo – cóż stanie na przeszkodzie przebudzeniu? Przypuśćmy, że cały Kościół obudzi się jutro z pragnieniem dni modlitwy. Cóż mogłoby przeszkodzić Bogu w wysłuchaniu zjednoczonego wołania jego ludu? Cóż mogłoby przeszkodzić mu w powołaniu setek duchownych, którzy będą głosić słowo z językami ognia? Cóż może przeszkodzić wysłaniu misjonarzy do najdalszych części ziemi? Któż może oprzeć się jego podniesionej ręce, gdy podwinie rękawy i stanie do walki?
Obyśmy mieli większą wiarę w Boga! Niemal nie wierzymy w niego w dzisiejszych czasach. Sprawdzamy dochody i rozchody towarzystw misyjnych i przeliczamy pracowników. Wierzę w nasze wspaniałe towarzystwa, ale wierzę też w Boga, który jest ponad nimi wszystkimi. Wierzę w agendy, mody, systemy czy metody, ale dużo bardziej wierzę w Boga, który może działać znacznie obficiej niż prosimy czy myślimy. Oby Pan zabrał nas na głębię, a wówczas zarzucimy sieci i wyciągniemy mnóstwo ryb. Niestety, na razie wiosłujemy blisko brzegu i uznajemy za wielki sukces, jeśli złapiemy kilka krewetek.

III. Zbliżając się do końca, zwróćmy uwagę na to, jakie nauczanie możemy wyciągnąć z omawianego tematu. Pierwsza lekcja brzmi: szukający grzesznik może zostać zbawiony w tej chwili. Jeśli natychmiast poszuka zbawienia, natychmiast je otrzyma. Czy w czyimś umyśle pojawia się pragnienie Boga? Czy mówisz: „wstanę i pójdę do Ojca”? Czy doszedłeś już tak daleko? Ile czasu zajmie ci powrót do Ojca? Nie potrafię ci tego powiedzieć, to długa droga, ale pozwól, że szepnę ci do ucha inne obliczenie. Ile czasu potrzebuje Ojciec, by do ciebie przyjść? Przypowieść mówi nam „Gdy jeszcze był daleko, ujrzał go jego ojciec, użalił się i pobiegłszy rzucił mu się na szyję i pocałował go”30.
Nie potrafię odgadnąć, jak szybko biegł starzec w przypowieści, gdyż serce jest czasem silniejsze niż nogi, ale wiem, że jeśli Ten, na którego wskazuje ta przypowieść, biegnie, nikt nie może go wyprzedzić! Jeśli Bóg biegnie, bracia i siostry, jakież tempo musi osiągać! Grzeszniku, jeśli wstaniesz i pójdziesz do niego, On wybiegnie ci na spotkanie! „Szybko biegnie Słowo jego”.

Jakże szybko Boża litość
Na spotkanie duszy śpieszy
I słowami pokrzepienia
Grzeszną duszę wnet pocieszy
W Psalmie 107 czytamy o tych, którzy byli już blisko bram śmierci, w otchłani i ostatkiem sił zawołali do Pana. I zaraz czytamy, że On „posłał słowo swoje, aby ich uleczyć”31. Uzdrowienie było natychmiastowe i zupełne. Dlaczego? Pan może wyprzedzić czas! Czyż nie napisano: „I zanim zawołają, odpowiem i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham”32? To szybsze niż telegram. Dostajesz odpowiedź, zanim jeszcze wyślesz wiadomość albo gdy jeszcze piszesz wiadomość, nadchodzi odpowiedź!
O biedna duszo, nabierz otuchy! Możesz otrzymać natychmiastowe przebaczenie, natychmiastowe przyjęcie do rodziny Bożej, natychmiastowe usprawiedliwienie! Miłosierdzie nadejdzie w jednej chwili i możesz pójść swoją drogą, mówiąc: „Mam! Mam! Dlaczego szukałem tak długo, gdy Słowo Boże jest blisko mnie, na moich ustach i w moim sercu?” Bóg natychmiast udzieli ci łaski, obdarzy słowem, które zbawia dusze. Kolejna nauka odnosi się do naszej pracy dla innych dusz. Jeśli Słowo Boże biegnie szybko, może nawet prześcignąć tych, którzy przed nim uciekają! Pan przychodzi szybko nie tylko do tych, którzy go szukają, ale może również dogonić tych, którzy przed nim uciekają! Widzę uciekające owce. Z jakąż prędkością się poruszają! Owce nigdy nie biegną tak szybko za pasterzem, jak uciekają od niego. Wystarczy, że znajdą jakąś dziurę i już ich nie ma!
Wbiegają na wzgórze i natychmiast znikają z oczu. Czy pasterz zdoła je schwytać? Czy to błogosławione Słowo, które jest ich pasterzem, może prześcignąć uciekinierów? Tak! „Szybko biegnie słowo jego”. On może dogonić zbłąkanych. Wielki Pasterz porusza się tak szybko, że może dogonić owcę, która osiągnęła maksymalną prędkość. Mówię o tym, by zachęcić tych, którzy odwiedzają chorych. Będziecie chętniej rozmawiać z wiekowymi ludźmi, wiedząc, że nikt nie jest zbyt daleko od Chrystusa. Gdybyśmy byli pewni, że bez nawrócenia dany człowiek znajdzie się w piekle za pięć minut, byłoby jednocześnie naszym obowiązkiem i naszym przywilejem zwiastować mu ewangelię, wierząc, że w czasie owych pięciu minut Boża łaska może go zbawić!
Niebezpieczna doktryna” – powie malkontent – ludzie mogą mieć pokusę, by odkładać nawrócenie na później”. Niestety, jeśli nawet nie wykują sobie wymówki z tej prawdy Bożej, znajdą ją tak czy owak, gdyż kiedy ludzie zamierzają czynić zło, wszystko wydaje się im służyć! Nie mogę zaprzeczyć tej prawdzie tylko dlatego, że źli ludzie mogą ją zniekształcić. Byłoby to śmieszne! Lina jest czymś użytecznym. Czy chcecie, byśmy zniszczyli wszystkie liny świata tylko dlatego, że kilku szaleńców się na nich powiesiło? Będziemy ogłaszać po krańce świata, że Bóg może zbawić w jedenastej godzinie! Nigdy nie jest dla ciebie za późno, bez względu na to, w jakim jesteś wieku. A co jeśli masz umrzeć jutro? Mam wrażenie, że niektórzy tu obecni zbliżają się do swojego końca, ale „szybko biegnie słowo jego”. Bóg może cię uwolnić jeszcze przed jutrzejszym wieczorem. „Szybko biegnie słowo jego” i nawet teraz może cię zbawić.
Łotr na krzyżu zaprzecza wszelkiej koncepcji głoszącej, że jakiś skruszony grzesznik może się zwrócić do Chrystusa za późno. Nie odkładaj zbawienia. Jeśli jednak zwlekasz od lat, pośpiesz teraz, a Boże miłosierdzie może przyjść do ciebie jeszcze tej godziny. Zakończę ostatnią uwagą. Jeśli ty i ja, drogi przyjacielu, nie należymy do liczby niezbawionych, lecz dzisiejszego poranka jesteśmy zbawieni, a mimo to ciężko nam na duszy, jest dla nas pociecha. Pan może w jednej chwili dać nam radość i pokój. „Jestem w wielkim kłopocie – powiadasz – i jeśli nie otrzymam pomocy do jutra wieczorem, nie wiem, co się ze mną stanie.” Cóż, Bóg może cię uwolnić do jutra. „Szybko biegnie słowo jego”.
Och, ale wisi nade mną taka katastrofa, że jeśli szybko jej nie zapobiegnę, pogrążę się w rozpaczy”. On może pocieszyć cię natychmiast, gdyż Pocieszyciel został już zesłany. „Chciałbym przystąpić do Stołu Pańskiego” – powiada ktoś inny – „już dawno nie brałem w nim udziału, ale nie czuję się godny i nie sądzę, bym mógł się odpowiednio przygotować w tak krótkim czasie, jak jedno popołudnie.” Owszem, możesz, gdyż „szybko biegnie słowo jego”. Jeśli Jezus obmyje twe stopy, od razu staniesz się czysty! On może wznieść cię na szczyty społeczności i doprowadzić cię do bliskiej więzi ze sobą w jednej chwili. Nie ograniczaj Wszechmogącego w kwestii szybkości działania – nie ograniczaj Go w żadnej kwestii – gdyż dla Boga wszystko jest możliwe!
On może spowodować, że sucha gałąź wypuści pączek, zakwitnie i wyda owoc. Oddaj mu się i módl się, by On uczynił cię doskonałym we wszelkim dobrym dziele, które jest jego wolą, czyniąc w tobie to, co znajduje upodobanie w jego oczach, a On to uczyni. Jemu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen.