Pornografia
To Bóg stworzył pierwszego mężczyznę i pierwszą kobietę tak, żeby byli dla siebie atrakcyjni. On sprawił, że mogą darzyć się miłością i odnajdywać spełnienie we wzajemnym związku. Ale Adam i Ewa uznali, że są mądrzejsi od Boga i sprzeciwili się Jego woli. Od tej pory grzeszna natura, którą przekazali potomkom, zachęca mężczyzn i kobiety do szukania spełnienia – także seksualnego – w działaniu niezgodnym z Bożą wolą.
To właśnie dlatego tak łatwo jest zajrzeć na „zakazaną” pornograficzną stronę internetową, potem na kolejną, później na jeszcze jedną… lub ściągnąć z sieci zdjęcia albo schować gdzieś czasopismo erotyczne, by potem na osobności móc je oglądać. Pożądanie pojawia się w naturalny sposób. Jest to wielkie pragnienie, mające na celu jedynie zaspokojenie twoich własnych potrzeb seksualnych. A miłość to bezinteresowna troska o dobro drugiej osoby, stawianie tej osoby na pierwszym miejscu, a swoich pragnień – na drugim. Miłość nie polega na wykorzystywaniu drugiej osoby lub traktowaniu jej jak obiektu seksualnego (1 List do Koryntian 13:4-7), pożądanie pozbawione jest jednak takich skrupułów.
W pornografii wszystko kręci się wokół pożądania i nie ma ona nic wspólnego z prawdziwą miłością! Sporadyczne oglądanie pornografii może wydawać się niegroźne, ale pornografia zapędza cię w pułapkę – twoje myślenie na temat wszystkich spraw dotyczących „przeciwnej płci” i związków damsko-męskich zostaje wykrzywione.
To nic złego, że kobiety są atrakcyjne
i że mężczyznom się to podoba
pułapka Jakiego rodzaju pułapką jest pornografia?
Pornografia jest jednostronnym, dającym samozadowolenie układem opartym na pożądaniu i natychmiastowym zaspokojeniu. Pomniejsza ona i niszczy prawdziwe znaczenie seksu. Z całą pewnością nie pomoże też wykształcić właściwej postawy w relacjach z kobietami lub w związku na całe życie z twoją przyszłą żoną.
Pornografia to warty miliardy dolarów przemysł, który – podobnie jak narkotyki – prowadzi do uzależnienia. Producentom materiałów pornograficznych nie zależy na twoim szczęściu. Zależy im tylko na tym, aby uzależnić cię od swoich produktów, ściągnąć na samo dno, a na koniec przekonać cię, byś nazywał to „normalnością”.
Nie zadowalaj się kłamstwami, które odsuną cię od najlepszych zamiarów Boga wobec ciebie. Wszystkie pozamałżeńskie związki seksualne – prawdziwe, czy istniejące w wyobraźni – są sprzeczne z dobrym planem, który Bóg ma dla twojego życia. Nie warto sprzedawać przyszłego szczęścia za tandetny dreszczyk emocji.
Pornografia pozbawia seks
prawdziwej wartości i niszczy związki
Pornografia zawsze pozostawia cię z niedosytem
Najlepiej obrazuje to Słowo Boże: Kraina umarłych i otchłań są
nienasycone; także oczy ludzkie nigdy się nie nasycą (Przypowieści
Salomona 27:20). Oczy zawsze chcą mieć „powtórkę z rozrywki”.
Większość młodych mężczyzn, zaangażowanych w pornografię,
uzależniła się od niej będąc nastolatkami. Starsi mężczyźni, którzy
mają problem z pornografią, prawdopodobnie uzależnili się od niej w
młodości. Dla wielu z nich jest to nałóg na całe życie. Czy ty również
tego pragniesz? Pamiętaj! Już teraz stajesz się osobą, którą będziesz w
przyszłości.
Jesteś w błędzie, jeśli myślisz, że możesz karmić się
pornografią a jednocześnie być żarliwym chrześcijaninem.
Okłamujesz samego siebie, jeśli sądzisz, że to nie ma żadnego wpływu
na twoje relacje z ludźmi oraz na relację z Bogiem. Albowiem co człowiek
sieje, to i żąć będzie. Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie,
a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny. (List do Galacjan
6:7-8). Werset ten rozpoczyna się słowami: Nie błądźcie, Bóg się nie da
z siebie naśmiewać. Nawet jeśli ludzie nie dowiedzą się, że w ukryciu
dogadzasz sobie pornografią, nie uda ci się okłamać Boga.
Pornografia niszczy twoją prawość
Innymi słowy…pornografia
to o wiele więcej niż tylko oglądanie zdjęć
nagich kobiet!
To, czym karmisz swój umysł, ma ogromne znaczenie.
Jeśli napełniasz swój umysł pornografią, będzie to miało negatywny wpływ na to, jak myślisz o dziewczynach i w jaki sposób je traktujesz. Przykładowo, pornograficzne sceny, które pozostaną w twojej pamięci, nigdy nie będą miały pozytywnego wpływu na twoje zachowanie na randce. Powinieneś wiedzieć, że pożądanie jest jak ogień, który musi być pod stałą kontrolą. Pornografia zaś dolewa oliwy do ognia!
Gdy mężczyzna pożąda kobiety, którą widzi na zdjęciach pornograficznych, obrazy te zapadają w jego pamięci tak głęboko, że już nigdy zupełnie nie znikną. Pożądanie nie dotyczy jedynie sfery umysłowej. Jezus powiedział: Każdy, kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim (Ewangelia Mateusza 5:28).
ile naprawde płacisz za pornografię
Pomocne może być podsumowanie konsekwencji korzystania z pornografii. Poniżej znajdują się punkty, nad którymi warto się zastanowić, gdy masz ochotę, aby ulec pokusie.
Moje zaangażowanie w pornografię…
Powoduje, że postrzegam dziewczyny i kobiety jako obiekty seksualne
nie zaś jako osoby stworzone przez Boga – we wszystkich wymiarach: społecznym, intelektualnym, duchowym i cielesnym.
Zachęca mnie do wykorzystywania kobiet w celu zaspokojenia mojego pożądania
nie zaś okazywania im szacunku jako osobom stworzonym na Boże podobieństwo.
Zaspokaja tylko moją grzeszną naturę i utrudnia wypełnianie Bożej woli w moim życiu.
Nie podoba się Bogu, ale sprawia zadowolenie szatanowi i ludziom, którzy nie są zainteresowani pobożnym życiem.
Zasmuca Chrystusa, który umarł po to, abym mógł cieszyć się zbawieniem i przebaczeniem. Pożądanie jest jednym z grzechów, które przybiły Chrystusa do krzyża. Nadejdzie dzień, w którym stanę z Nim twarzą w twarz i będę musiał wyjaśnić moje zaangażowanie w pornografię i żądzę seksualną.
Gromadzi w mojej głowie wspomnienia utrudniające utrzymywanie czystych relacji z dziewczynami, z którymi się teraz spotykam.
Wspomnienia te negatywnie wpłyną także na relacje z moją przyszłą żoną.
Niszczy moją wiarygodność. Nie będę wzorem ani dla niewierzących, ani dla chrześcijan.
Powoduje poczucie winy, którego trudno jest się pozbyć, które zakłóca moje wspomnienia i wpływa na wszystkie moje myśli, na nastawienie oraz na postępowanie.
Zachęca mnie do prowadzenia „podwójnego
życia” i uniemożliwia szczerość w każdej dziedzinie mojego życia.
Wolałbym, aby moja rodzina się o tym nie dowiedziała.
Ucieczka zpułapki
Spójrzmy prawdzie w oczy,99% mężczyzn doświadcza pokus,a pozostały 1% kłamie.
Co zrobisz?
Pokusy seksualne będą każdego
dnia dobijać się do twoich drzwi.
Tylko Jezus zawsze odmawiał otwarcia tych drzwi i
wpuszczenia grzesznych pragnień. Przekonaj się, jak możesz Go
naśladować i odmówić otwarcia drzwi, gdy zapukają do nich grzeszne
pragnienia. Tak jak wszystkie inne pokusy, pornografia będzie zawsze
próbować przejąć kontrolę nad twoim życiem. Ale Słowo Boże mówi:
Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy, cielesnej
(List do Galacjan 5:16). Bóg jest silniejszy niż grzeszne pragnienia.
Skoro Jezus mieszka w każdym wierzącym, z Jego pomocą możesz
wygrać tę walkę.
Już teraz rozpocznij budowę muru obronnego, który przetrwa całe twoje życie
Fundament muru obronnego-Poleganie na Jezusie Chrystusie
Mur nie jest trwalszy od fundamentu, na którym go
zbudowano. Nie możesz zbudować stabilnego muru na słabym
fundamencie. Na tej samej zasadzie nie można uwolnić się od grzechów
w sferze seksualnej, czy w jakiejkolwiek innej, bez właściwej relacji z
Bogiem. Bez niej – w najlepszym wypadku – możesz liczyć na chwilowe
zwycięstwa. Na dwóch ostatnich stronach tej książeczki wyjaśniamy, w
jaki sposób możesz osobiście poznać Boga i z Jego pomocą nie ulegać
pokusie. Przejdź tam już teraz, jeśli masz wątpliwości dotyczące twojej
relacji z Bogiem.
A potem- opierając się na tym fundamencie – rozpocznij budowę muru obronnego używając tych bardzo ważnych-cegieł
Pierwsza cegła:Posłuszeństwo
Oddaj Bogu władzę nad
swoim życiem
Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali
ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być
duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się
przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić,
co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe. (List do Rzymian
12:1-2)
Pozwól Bogu sprawować kontrolę nad twoim życiem każdego
dnia, abyś chwalił Go tym, co oglądasz, i w jaki sposób postrzegasz
dziewczyny. To jest codzienna walka. Każdy bywa kuszony przez
własne pożądliwości, bądź jednak gotowy przeciwstawić się im z Bożą
pomocą (List Jakuba 1:13-15, 4:7-8).
Bądź świadomy tego, że to Bóg stworzył seks. Pożądanie jest
jednak szatańską pułapką, która ma cię ograbić z tego, co zaplanował
dla ciebie Bóg. Bądź wdzięczny Bogu za swoją seksualność i proś Go o
siłę, aby być Mu posłusznym i oddawać Mu chwałę także w tej sferze
życia.
Druga cegła:Odpowiedzialność
Bądź odpowiedzialny
za to, co robisz
Niechaj cię nikt nie lekceważy z powodu młodego wieku; ale bądź dla
wierzących wzorem w postępowaniu, w miłości, w wierze, w czystości
(1 List do Tymoteusza 4:12).
Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści
nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości (1 List Jana 1:9).
Bądź odpowiedzialny przed Bogiem. Jeśli korzystałeś z pornografii,
wyznaj swój grzech Bogu i proś Go o przebaczenie (1 Jana 1:9, Psalm
51). Nawiąż kontakt z godnym zaufania, dojrzałym chrześcijaninem.
Z kimś, kto również pragnie chwalić Boga (Przypowieści Salomona
27:17). Sprawdzajcie się nawzajem, zadając sobie pytania typu: „Czy
zdarzyło ci się oglądać coś, czego nie powinieneś, odkąd ostatnio się
widzieliśmy?”.
Zadbaj też o to, aby być wśród ludzi, którzy będą zachęcać cię
do prowadzenia życia podobającego się Bogu. Nie oszukuj się: Złe
rozmowy psują dobre obyczaje (1 List do Koryntian 15:33). Dokonuj
mądrych wyborów, gdy jesteś wśród ludzi, którym nie zależy na
pobożnym życiu. W ten sposób zapobiegniesz wielu problemom (ale
nie zachowuj się tak, jakbyś to ty sam potrafił uporać się z pokusami –
tym, który daje zwycięstwo, jest Bóg).
Trzecia cagła:Priorytety
Czytaj Słowo Boże
i postępuj zgodnie z nim
Jak zachowa młodzieniec w czystości życie swoje?
Gdy przestrzegać będzie słów twoich. Z całego serca szukam ciebie, nie daj mi zboczyć od przykazań twoich! W sercu moim przechowuję słowo twoje, abym nie zgrzeszył przeciwko tobie (Psalm 119:9-11).
Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały (List do Filipian 4:8).
Poświęcaj czas na czytanie Biblii, aby poznać Boże spojrzenie na życie, a następnie poważnie zastanów się nad tym, co przeczytałeś, i wprowadź to w czyn. Utrzymuj stały kontakt z Bogiem, trwając w modlitwie (Ewangelia Łukasza 18:1). Proś Go, aby pomógł ci przezwyciężyć złe myśli dobrymi. Bądź aktywnym członkiem kościoła, który traktuje Biblię jako ponadczasowy drogowskaz dla ludzi żyjących w dzisiejszych czasach.
Spraw, aby twój mur był przenośny, ucząc się na pamięć wersetów z Biblii. Bóg użyje ich w odpowiednim czasie, aby pomóc ci stawić czoła pokusom lub aby rozpędzić złe myśli. Na początku wykorzystaj wersety podane przy każdej z „cegieł”, a następnie dodawaj swoje ulubione.
Czwarta cegła: Zapobieganie
Ustanów nieprzekraczalne granice,
chroniące cię przed pornografią
Zawarłem umowę ze swoimi oczyma, że nie spojrzę pożądliwie na pannę (Księga Joba 31:1).
Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść (1 List do Koryntian 10:13).
Moment, w którym już jesteś skonfrontowany z pornografią, nie jest najlepszą chwilą na podejmowanie decyzji. Podejmij decyzję zanim nadejdzie pokusa, a następnie – w chwili pokusy – działaj zgodnie z podjętym postanowieniem. Przykładowo, przyjmij zasadę, że nie będziesz korzystał z Internetu, jeśli jesteś sam w domu. Nawet jeśli ktoś będzie w domu, skieruj monitor w stronę drzwi i nie zamykaj ich. Jeśli chodzi o telewizję kablową, nie próbuj nawet buszować po kanałach, o których wiesz, że nadają pornografię lub dwuznaczne programy i filmy.
Zainstaluj na swoim komputerze dobre oprogramowanie filtrujące treści stron www. Nawet wtedy pamiętaj jednak, że żaden filtr nie uchroni cię przed złem w internecie. Jest to jednak przydatne narzędzie.
Piąta cegła: Dyscyplina
Zawsze pamiętaj
o celu, którym jest
upodabnianie się do Chrystusa
Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego (List do Hebrajczyków 12:1-2).
Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli (List do Tytusa 2:11-12).
Bierzesz udział w bitwie o swoje oczy i swój umysł. Podobnie jak w sporcie, kluczem do sukcesu jest tu dyscyplina. Czego pragniesz bardziej: chwilowego, grzesznego zaspokojenia czy zadowalania Boga? Odpowiedzią na to pytanie będą twoje czyny. Jezus powiedział: Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję (Ewangelia Jana 15:14).
Szósta cegła: Sprzeciw
Zawsze stawiaj opór pokusom
Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło
jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. Przeciwstawcie mu się,
mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem braci
waszych w świecie (1 List Piotra 5:8-9).
Zastanów się: Co by zrobił Jezus mając do wyboru to, co ty
obecnie masz do czytania i oglądania (gazety, internet, MTV, gry
komputerowe, DVD, filmy) i w jaki sposób postrzegałby dziewczyny?
Wejdź na stronę http://preview.gospelcom.net zanim
zdecydujesz się na oglądanie jakiegoś filmu. Słuchaj takiej muzyki,
która wzmocni twój mur obronny, a nie podkopie go (List do Efezjan
5:19-20). Strzeż swego serca i drogi, po której kroczysz każdego dnia
(Przypowieści Salomona 4:23,25-26).
Oto jak podsumowuje to pastor Chuck Swindoll: „Traktujemy
stawianie oporu pokusom jako coś mistycznego, nieosiągalnego,
wygórowanego, jako dar zarezerwowany dla starszych lub dla bardzo
pobożnych. Mówienie «nie» jest jednak czymś, co każda osoba
należąca do Chrystusa może i musi robić! Nie ma w tym żadnej
magii. Po prostu pozwalasz Jezusowi sterować swoim życiem i
mówisz pokusom «nie»”.
Siódma cegła: Wystrzeganie się
Jak najszybciej uciekaj
od dwuznacznych sytuacji
Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj, a zdążaj do sprawiedliwości, wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca (2 List do Tymoteusza 2:22).
Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa, aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu, nie z namiętności żądzy, jak poganie, którzy nie znają Boga (1 List do Tesaloniczan 4:3-5).
Apostoł Paweł powiedział swojemu młodemu przyjacielowi, aby „wystrzegał się młodzieńczych pożądliwości”. Twoją najlepszą obroną jest bezwzględna ucieczka przed pornografią i seksualnym pożądaniem. Bóg tak zaprojektował twoje potrzeby, aby były zaspokajane poprzez czystą, szczerą relację, a nie jednostronne pożądanie, które zwodzi twój umysł, przekonując cię, że zło jest dobrem, ponieważ jest przyjemne i podniecające.
„Wystrzeganie się” oznacza unikanie oglądania „pikantnych” programów i filmów. Oznacza również unikanie prowokujących płyt CD, nagrań video lub DVD, plakatów oraz gazet na półkach sklepowych. Jest to także unikanie siadania naprzeciw dziewczyn w krótkich spódniczkach lub z dużym dekoltem. Jest to też odwrócenie wzroku lub pójście inną drogą, jeśli wiesz, że coś lub ktoś jest dla ciebie pokusą. „Wystrzeganie się” to wybieranie dobra i nie poddawanie się pokusie. W praktyce okazuje się to bardzo skuteczne. Pozwól Bogu prowadzić cię w czynieniu dobra.
Zaangażowanie w pornografię jest jak obściskiwanie się lub uprawianie seksu na randce. W przyszłości będziesz żałował tych złych rzeczy. Boży zamysł dotyczący prawdziwej miłości i czystego seksu ma na względzie twoje dobro oraz dobro dziewcząt. Nigdy nie będziesz żałował dążenia do czystego życia, poddanego Duchowi Świętemu.
Gdy obok ciebie przechodzi ładna dziewczyna lub gdy widzisz piękną kobietę na okładce gazety przy kasie,
natychmiast wezwij 311!
To właśnie zrobił pewien mądry człowiek z Biblii. W Księdze Joba 31:1 Job mówi: Zawarłem umowę ze swoimi oczyma, że nie spojrzę pożądliwie na pannę.
Już teraz podejmij decyzję, że wezwiesz 311 za każdym razem, gdy twój wzrok będzie chciał skusić cię, abyś poddał się pożądaniu i pokusie seksualnej. Będziesz musiał nauczyć się odwracać wzrok. Być może pozwalasz swojemu wzrokowi podążać za dziewczynami idącymi korytarzem. Czy zauważyłeś, że oczy nigdy nie mają dosyć? Jedno przeciągłe spojrzenie nie wystarczy ci do końca życia. A nawet do końca dnia! Będziesz musiał powstrzymywać się przed błądzeniem oczami i nauczyć się patrzenia na kobiety w pobożny sposób. Wyrabianie pobożnych nawyków jest czasochłonne. Regularnie ćwicz wzywanie 311 i poleganie na Bogu, że On pomoże ci w wyrobieniu tego „świętego nawyku” w twoim życiu.
Odrzuć!Zerwij!Uciekaj!
Ze względu na twoje seksualne bezpieczeństwo musisz
poznać dwie proste i jednocześnie głębokie prawdy o seksie.
Będziesz kuszony.
Jeśli jesteś kuszony, możesz upaść.
Świadomość tych dwóch prostych i jednocześnie głębokich prawd
na temat seksu dobrze przygotuje cię do stawienia czoła pokusom.
A gdy one zaatakują, pamiętaj: Odrzuć! Zerwij! Uciekaj!
Wielu ludzi, którzy znaleźli się w płonącym budynku, zostało
uratowanych dzięki instrukcjom bezpieczeństwa. „Odrzuć! Zerwij!
Uciekaj!” to również instrukcja bezpieczeństwa! Może ona ocalić twoje
życie, gdy znajdziesz się w ogniu pożądania.
Gdy Paweł był w Berei i głosił Słowo Boże to Berejczycy "codziennie badali Pismo czy tak się rzeczy maja" sprawdzali Czy to co Paweł głosi pokrywa się z Bożym Słowem.Nie wiesz w coś tylko dlatego bo tak cię nauczono,bo wszyscy tak wierzą.Sprawdz swoją wiare,doświadcz ją,skonfrontuj swoje wierzenia czy mają solidne poparcie Pisma Św-bo jeśli nie maja to nie stoi za tym Bóg i to nie będzie uznane przez najwyższy autorytet,Boga.
sobota, 18 października 2014
Twój autorytet w Chrystusie
W kwestii prosperowania w Kościele mamy do czynienia z subtelnym
i wszechobecnym nieporozumieniem. Przenika ono zrozumienie
Bożego planu dla naszego życia i oddziałuje na większość z nas, o ile nie
na wszystkich. Jest ono tak powszechne, że trudno rozpoznać je jako problem.
Jednak jest tak potężne, że w wielu przypadkach powstrzymuje objawienie
się Bożego Królestwa na ziemi. Zwiedzenie to jest trudne do pokonania,
ponieważ zasłania się głęboką pokorą i bojaźnią Bożą.
Tym nieporozumieniem jest niewłaściwy pogląd, że Bóg panuje nad
wszystkim na ziemi. Większość, jeśli nie wszyscy chrześcijanie, napotykając
trudności lub zło na ziemi, bez namysłu odpowiadają: „Bóg panuje nad
wszystkim”. I chociaż to stwierdzenie jest często pokornym uznaniem Bożej
wszechmocy, to jednak w wielu przypadkach maskuje ono straszną bierność,
w którą pogrążyła się większość chrześcijaństwa.
Nawet, jeśli ten pogląd wydaje się oburzający, a nawet heretycki, to Bóg
nie panuje nad wszystkim na ziemi. Chociaż niewątpliwe i oczywiste jest to,
że jest On w stanie wszędzie wprowadzić w życie swoją wolę, to jednak sam
ograniczył swoje zaangażowanie na ziemi do działania poprzez ludzkość. Ten
pogląd, że Bóg panuje nad wszystkim na ziemi nie jest jedynie niebiblijnym
pojęciem – może być on największą, istniejącą dzisiaj przeszkodą w obejmowaniu
przez Boga panowania nad ziemią.
Z
Nasze powołanie jest większe, niż większość z nas sobie uświadamia. Nie
jesteśmy powołani tylko do tego, aby zmieniać ziemię – jesteśmy powołani
do zarządzania nią. Chociaż wielu chrześcijan może wzdrygać się przed
śmiałością i pozorną arogancją tego stwierdzenia, to jest ono prawdziwsze
niż możemy to sobie wyobrazić. Zostaliśmy powołani przez Boga do zarządzania
sprawami ziemi, a nie stania z boku i przyglądania się, jak chyli się ku
coraz większemu upadkowi. Psalmista ujął to w następujący sposób:
„Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że
się nim zajmujesz?
ZZ_Twój_ST.indd 10 2006-09-20, 11:50
STEVE THOMPSON · 11
TWÓJ AUTORYTET W CHRYSTUSIE
Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią
go uwieńczyłeś.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich; złożyłeś wszystko pod
jego stopy”. (Ps ,- BT)
„Niebo jest niebem Pana, synom zaś ludzkim dał ziemię.” (Ps ,
BT)
Według psalmisty ziemia nie należy do Boga, ona należy do ludzkości,
ponieważ Bóg dał ją nam. Chociaż zostaliśmy uczynieni niewiele mniejsi
od aniołów, Bóg obdarzył nas niesamowitym autorytetem. Nawet jeśli na
pierwszy rzut oka wydaje się to oburzające, prawdą jest, że Bóg sam uczynił
się zależnym od człowieka w sprawach dotyczących ziemi, ponieważ dał
mu autorytet nad nią. Bóg nie zrobi na ziemi niczego inaczej jak tylko przez
człowieka. To jest właśnie pierwotny plan Boga i on nigdy nie został zmieniony.
W B
Kiedy Bóg stworzył ludzkość, dał mężczyźnie i kobiecie władzę nad ziemią.
Pierwotnym zamysłem Boga było, aby mężczyzna i kobieta stali się delegowaną
przez Niego władzą, rządzącą i panującą nad ziemią. Ziemia miała być
rządzona przez Boga, ale za pośrednictwem delegowanej przez Niego władzy
w postaci ludzkości.
„A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego
Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym,
nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po
ziemi!” (Rdz ,)
Władza na ziemi, według Bożego zamysłu, miała być sprawowana przez
mężczyzn i kobiety. Ludzkość była koroną Bożego stworzenia, odbijającą
Jego chwałę i ukazującą Jego władzę nad ziemią. Władzę nad ziemią Bóg
złożył w Adamie. Ludzkość została na wieki ustanowiona jako ogniwo łączące
Boga z ziemią.
P
Bóg dał ludziom pełną władzę nad ziemią, do tego stopnia, że byli oni w
stanie przekazać ją komuś innemu. Poprzez nieposłuszeństwo Bogu i poddanie
się pokusie nieprzyjaciela, Adam przekazał władzę nad ziemią Szatanowi
(zob. Łk ,; Kor ,). Teraz ludzkość ma dwa wielkie problemy.
ZZ_Twój_ST.indd 11 2006-09-20, 11:50
12 · THE MORNING STAR EDYCJA POLSKA
ZWYCIÊSKIE ¯YCIE
Pierwszy: ludzkość nie znajduje się już pod władzą Boga, teraz znalazła się
ona pod władzą Szatana. Przez poddanie się słowu nieprzyjaciela i okazanie
mu posłuszeństwa, Adam sam wyszedł spod Bożego przywództwa i umieścił
siebie oraz całe swoje przyszłe potomstwo pod władzą Szatana. Czyniąc
to, Adam przekazał również Szatanowi władzę nad ziemią, daną mu przez
Boga. To nie Bóg dał Szatanowi władzę nad ziemią. To Adam mu ją oddał,
kiedy poddał wrogowi samego siebie.
C
Ludzkość potrzebowała kogoś, kto stanąłby pomiędzy nią a Bogiem i
pojednał ich na nowo ze sobą. Człowiek potrzebował również kogoś, kto
mógłby stanąć pomiędzy nim a Szatanem i złamać jego władzę nad ludzkością.
Problem polegał na tym, że nie było żadnego
człowieka, który mógłby uzyskać takie odkupienie
w imieniu ludzkości. Cała ludzkość upadła
w Adamie, tak więc żaden człowiek nie był w
stanie przynieść odkupienia.
Aby zrealizować odkupienie człowieka, Bóg
posłał swojego Syna w ludzkiej postaci, aby Ten
żył jako człowiek, wypełniając całkowicie Jego
wolę i w ten sposób stając się naszym wstawiennikiem
– jedynym, który mógł nas na nowo
pojednać z Bogiem i który mógł złamać władzę
Szatana nad nami. W Izajaszu znajdujemy
proroctwo na temat odkupieńczego dzieła Jezusa
w imieniu człowieka.
„Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako
zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy
przestępców. A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.” (Iz
, BT)
Poprzez swoje posłuszeństwo Ojcu, Człowiek, Chrystus Jezus stał się
Wstawiennikiem, który połączył ludzi z Bogiem. Pismo nazywa Go jedynym
orędownikiem człowieka wobec Boga. Podczas gdy Adam okazał Bogu
nieposłuszeństwo i przez to poddał całą ludzkość pod władzę Szatana, Jezus
chodził w całkowitym posłuszeństwie wobec swojego Ojca, wykupując ludzi
dla Boga za cenę swojej krwi (zob. Obj ,).
Jezus chodził
w całkowitym
posłuszeństwie
wobec
swojego Ojca,
wykupując ludzi
dla Boga za cenę
swojej krwi.
ZZ_Twój_ST.indd 12 2006-09-20, 11:50
STEVE THOMPSON · 13
TWÓJ AUTORYTET W CHRYSTUSIE
„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi,
człowiek, Chrystus Jezus.” (Tm ,)
Teraz na nowo mogła zostać ustanowiona, przez Chrystusa, przyjaźń między
Bogiem i ludźmi. Jezus nie tylko stał się drogą przywrócenia ludzkości
Bogu, On również stał się drogą, dzięki której Bóg mógł ponownie
objąć władzę nad ziemią. Władzę, którą pierwszy
Adam oddał nieprzyjacielowi, ostatni Adam
odzyskał z powrotem (Kor ).
„A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te
słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i
na ziemi.
Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie
narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna,
i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać
wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja
jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia
świata” (Mt ,-).
Teraz Bóg znowu ma Człowieka, który będzie
sprawował Jego władzę na ziemi. Jezus, odzyskując
władzę na ziemi, może orędować i rządzić
w sprawach ziemskich. Jednak Jezus nie pozostał na ziemi, aby nią rządzić.
Wstąpił do Ojca i zasiada po Jego prawicy. Kto więc jest teraz odpowiedzialny
za rządzenie i panowanie na ziemi? Możesz wierzyć w to, albo nie, ale
Kościół, który jest ciałem Chrystusa.
B
To zwiedzenie, rozpoznane przez nas wcześniej, że Bóg odpowiada za sprawy
na ziemi wygląda pobożnie i pozornie jest wyrazem pokory i szacunku
dla Boga i Jego suwerenności. W rzeczywistości jednak jest subtelnym
atakiem przeciwko wypełnieniu Bożego planu dla Kościoła. Kiedy widzimy
zło na ziemi i unikamy modlitwy i szukania sprawiedliwości w imieniu
innych, wpadamy w największą pułapkę nieprzyjaciela zastawioną przeciwko
Kościołowi.
Bóg nie sprawuje władzy na ziemi; Pismo wyraża się jasno w tej kwestii. Jan
napisał: „cały zaś świat leży w mocy (władzy) złego” ( J , BT). Świadczy
o tym zło, chaos i nieprawość w naszym świecie. Choroby, cierpienie i trudności,
które dotykają narody są również dowodami na to, że Bóg nie panu-
Jezus nie tylko
stał się drogą
przywrócenia
ludzkości Bogu,
On również stał
się drogą, dzięki
której Bóg mógł
ponownie objąć
władzę nad ziemią.
ZZ_Twój_ST.indd 13 2006-09-20, 11:50
14 · THE MORNING STAR EDYCJA POLSKA
ZWYCIÊSKIE ¯YCIE
je na ziemi. Jednak Jezus, pierworodny nowego stworzenia, ostatni Adam,
Nowy Człowiek, otrzymał wszelką władzę na niebie i na ziemi.
Mamy tu dwa różne, ale uzupełniające się elementy bieżącej rzeczywistości.
Jezusowi dano wszelką władzę zarówno w niebie jak i na ziemi. Jednak cały
świat pozostaje w mocy złego. Te dwa elementy uzupełniają się ze sobą, jeśli
rozumiemy miejsce ludzkości w Bożym planie.
Odkąd Jezus opuścił ziemię, oręduje i rządzi tylko przez swoje Ciało
– Kościół. Może On zmieniać rzeczy na ziemi tylko przez ciebie i przeze
mnie, kiedy przyjmujemy i sprawujemy na ziemi władzę, którą On posiadł.
Przekazał On Kościołowi posługę ujawniania zwierzchnościom i mocom
wielorakiej mądrości Boga (zob. Ef ,).
B
Bóg zaopatrzył nas w Chrystusie we wszystko,
czego potrzebujemy, ale nie wykona za nas pracy,
która należy do nas. Dał nam władzę nad nieprzyjacielem
przez swojego Syna, ale to my jesteśmy
Ciałem, przez które ta władza ma się ujawnić
na ziemi. Jezus, do którego należy wszelka
władza na ziemi, pozostawił nas tutaj jako swoich
przedstawicieli. Uzdolnił nas do głoszenia
posłania o odkupieniu ludzkości i do łamania
władzy Szatana nad naszym społeczeństwem. W
rzeczywistości to nie Bóg pozwala istnieć złu na
ziemi – to my na to pozwalamy, przez to, że nie
rozpoznajemy i nie używamy władzy, którą On
nam dał w Chrystusie.
Podczas gdy wielu z nas biernie czeka, aby Pan poruszył się w swojej suwerenności,
On czeka, abyśmy dokończyli nasze zadanie. Spójrz na postać
Jezusa po Jego wniebowstąpieniu:
„Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy,
zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się
podnóżkiem nóg Jego.” (Hbr ,- BT)
Jezus czeka, aż Jego nieprzyjaciele staną się podnóżkiem Jego nóg. Rozbroił
On moce i zwierzchności, wystawiając je na widok publiczny (zob. Kol ,-
), ale my jesteśmy tymi, którzy zostali powołani do wprowadzenia tego
Bóg uzdolnił
nas do
głoszenia posłania
o odkupieniu
ludzkości i
do łamania
władzy Szatana
nad naszym
społeczeństwem.
ZZ_Twój_ST.indd 14 2006-09-20, 11:50
STEVE THOMPSON · 15
TWÓJ AUTORYTET W CHRYSTUSIE
zwycięstwa na ziemię. Rozważ napomnienie Pawła, skierowane do kościoła
w Rzymie:
„Bóg zaś pokoju zetrze wkrótce szatana pod waszymi stopami. Łaska
Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z wami!” (Rz , BT)
Bóg zetrze nieprzyjaciela, ale tylko pod naszymi stopami. On zapewnił
zwycięstwo, ale my musimy toczyć bitwy. Bóg dał Ziemię Obiecaną dzieciom
Izraela, a mimo to, zanim ją posiedli, musieli o nią walczyć. Musimy
walczyć, aby zdobyć to, co Bóg nam dał w Chrystusie. Musimy walczyć nie
tylko o to, co On nam dał osobiście, ale o to, co nam dał jako dziedzictwo
– o narody (zob. Ps ,).
P J
Autorytet ten złożony jest w Jezusie Chrystusie,
a my uzyskujemy do niego dostęp w najprostszy
sposób, w jaki człowiek mógłby sobie wyobrazić
– przez modlitwę. Zasiadamy z Bogiem w Jego
Synu i prosimy Go, aby poruszał się przez swojego
Ducha. O cokolwiek prosimy trwając w
Bogu, On to dla nas uczyni.
„Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa
moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a
to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna
chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie
się moimi uczniami.” (J ,- BT)
Dlaczego mielibyśmy robić cokolwiek innego? Dlaczego nie mielibyśmy
trwać w Jezusie, pozwalając Jego Słowu trwać w nas i z tej pozycji prosić Go
o te rzeczy, które On włożył do naszych serc? On obiecał spełnić wszystko,
o co będziemy prosić, aby w ten sposób Jego Ojciec doznawał chwały dzięki
owocom, które przyniesiemy z miejsca wstawiennictwa. Nie możemy egzekwować
autorytetu dla naszych zachcianek. Sprawujemy go, kiedy trwamy
w Chrystusie, a Jego Słowo trwa w nas.
Modlitwa nie jest jedyną naszą pracą, ale jest pierwszą czynnością Kościoła.
Dopóki się o coś nie modlimy, lepiej nie brać się za robienie tego. Kiedy się
modlimy i kiedy nasze wstawiennictwo się wypełnia, musimy przejść przez
posłuszeństwo, robiąc to, co Bóg nam daje do zrobienia.
Musimy
walczyć,
aby zdobyć to, co
Bóg nam dał w
Chrystusie.
ZZ_Twój_ST.indd 15 2006-09-20, 11:50
16 · THE MORNING STAR EDYCJA POLSKA
ZWYCIÊSKIE ¯YCIE
K K
Bóg dał nam klucze Królestwa Niebieskiego. Klucze proroczo mówią o
odpowiedzialności i dostępie. Jeśli potraktujemy poważnie naszą odpowiedzialność
i zaczniemy czuć się właścicielami wspólnot i miast, Bóg da nam
dostęp do władzy Chrystusa nad nieprzyjacielem.
„I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na
ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane
w niebie.” (Mt , BT)
Tak jak Adam stanowił władzę Boga na ziemi i został powołany do sprawowania
tej władzy i zarządzania w celu zaprowadzenia Bożego porządku na
ziemi, tak samo i my jesteśmy powołani do zapanowania nad demonicznymi
mocami i zwierzchnościami i do czynienia uczniów ze wszystkich narodów.
Adam został powołany do panowania nad ziemią w sposób naturalny i
do napełnienia jej, używając do tego władzy danej mu przez Boga. My również
jesteśmy powołani do duchowego panowania nad ziemią, doprowadzając
do zmian w naszym świecie poprzez autorytet Chrystusa oraz zaludniając
ją nowymi wierzącymi.
Jak już powiedziałem, Szatan przejął władzę nad ziemią nie od Boga, lecz
od człowieka. Ponieważ Bóg nie dał Szatanowi władzy nad ziemią, nie ma on
władzy również nad nami, chociaż wierzymy, że tak właśnie jest. Nie należymy
do niego. Jezus złamał panowanie Szatana nad naszym życiem. Nasz Pan
posiada wszelką władzę w niebie i na ziemi i wzywa nas do używania tego
autorytetu w celu wiązania dzieł nieprzyjaciela i uwalniania Jego Królestwa
na ziemi. Nie możemy czekać, aż On zacznie działać. To On czeka na nas.
Traktowanie Boga na poważnie
Derek Prince
Ostatnio, rozważając różne definicje wiary, ułożyłem swoją własną: Wiara to
traktowanie Boga na poważnie. Był to rezultat spotkań z wieloma chrześcijanami, którzy
twierdzili, iż posiadają wiarę, a jednak nie traktowali Boga poważnie.
Traktować Boga na poważnie oznacza traktować Jego Słowo poważnie. Jeżeli
jakaś osoba do nas mówi, ale my ignorujemy – albo nawet odrzucamy – większość tego,
co do nas mówi, z pewnością nie traktujemy jej poważnie. Wręcz winni jesteśmy braku
szacunku.
To samo tyczy się Boga. Jeżeli ignorujemy lub odrzucamy większość tego, co On
do nas mówi poprzez Pisma, nie traktujemy Go poważnie. Traktujemy Go wręcz z
brakiem szacunku. Jednak tak właśnie wielu chrześcijan odnosi się do Boga. Traktują
Jego Słowo jak szwedzki stół, wybierając te kawałki, które pasują do ich gustów, a
pomijając pozostałe.
Istnieją cztery praktyczne sposoby, jakimi Słowo Boga daje się zastosować w
naszym życiu: Jego obietnice, Jego przykazania, Jego zakazy oraz Jego ostrzeżenia.
Przyjrzymy się kilku przykładom z każdej kategorii i rozważymy, jak mogą się one
stosować do nas.
Boże Obietnice
Cztery Ewangelie zawierają wiele wspaniałych obietnic Jezusa, ale zanim
przyjmiemy je jako odnoszące się do nas, ważne jest upewnienie się, komu poszczególne
obietnice zostały dane. Ewangeliści czynią wyraźne rozróżnienie pomiędzy słowami, które
Jezus wypowiedział do Swoich uczniów oraz tymi, które wypowiedział bądź do tłumów,
bądź do pojedynczych osób spoza grona uczniów. Jest ponad 900 wersetów
zawierających słowa wypowiedziane do uczniów i około 860 zaadresowanych do osób
innych niż uczniowie.
Znaczącym wyróżnikiem prawdziwego ucznia było zupełne poświęcenie się.
Uczniowie zobowiązali się całkowicie do posłuszeństwa i podążania za Jezusem,
niezależnie od osobistych kosztów. Sam Jezus ustanowił ten warunek:
„Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim.”
„Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego,
co ma, nie może być uczniem moim.”
(Ewangelia św. Łukasza 14:27, 33)
Oczywiście my, którzy żyjemy dzisiaj, nie byliśmy obecni, kiedy Jezus akurat
przemawiał. Więc zanim zastosujemy którąkolwiek z Jego obietnic do siebie, musimy
zadać sobie pytania: Czy jestem taką osobą jak te, do których przemawiał? Czy Jego
obietnice odnoszą się do mnie? Czy mam prawo je sobie przypisywać?
Na przykład rozdział 14 Ewangelii św. Jana zawiera wspaniałe obietnice, jak
chociażby:
„I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię (...)”
„Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.”
„(...) bo Ja żyję i wy żyć będziecie.”
„Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie
trwoży serce wasze i niech się nie lęka.”
(wersety 13, 14, 19, 27)
Jednak te piękne obietnice zostały dane jedynie grupie oddanych uczniów. Piotr
mówił w imieniu ich wszystkich, kiedy powiedział: „Oto my opuściliśmy, co było nasze, a
poszliśmy za tobą.” (Ewangelia św. Łukasza 18:28). Przyjąć te obietnice za swoje, nie
wypełniając jednocześnie stawianych warunków, nie oznacza wiary, ale zarozumiałość.
Każdy z nas musi zadać sobie pytanie: Czy ja jestem uczniem – czy jedynie członkiem
kościoła?
Boże Przykazania
A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy.
Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma.
(1 List św. Jana 2:3-4)
Nasza odpowiedź na przykazania Boga odsłania naszą prawdziwą kondycję
duchową. Bycie im posłusznym jest dowodem na to, że znamy Boga.
Biblia zawiera wiele przykazań obejmujących różne dziedziny naszego życia, ale
Jezus podsumowuje je wszystkie w jednym, które góruje nad wszystkimi innymi:
„Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali,
jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali.
Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi,
jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.”
(Ewangelia św. Jana 13:34-35)
Przez posłuszeństwo temu przykazaniu, wypełniamy całe prawo:
„Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie,
mianowicie w tym: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”
(List do Galacjan 5:14)
Miłość jest ostatecznym celem, dla którego wszystkie inne przykazania zostały dane:
„A celem tego, co przykazałem, jest miłość płynąca z czystego serca
i z dobrego sumienia, i z wiary nieobłudnej,
czego niektórzy nie osiągnęli i popadli w próżną gadaninę (...)”
(1 List do Tymoteusza 1:5-6)
Jakiekolwiek religijne działanie, które nie przynosi w efekcie miłości, jest jedynie
zmarnowanym wysiłkiem.
To na tej właśnie podstawie musimy badać nasze posłuszeństwo względem
przykazań Boga. Musimy zadać sobie pytanie: Czy moje życie jest wyrażaniem Bożej
miłości?
Boże Zakazy
„Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie.
Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.”
(1 List św. Jana 2:15)
Bóg zabrania nam miłować świat. On nakłania nas do dokonania wyboru. Możemy
kochać świat albo możemy kochać Boga Ojca. Jednak nie możemy kochać obu
jednocześnie. To musi być albo jedno, albo drugie – albo miłość Boga, albo miłość świata.
W języku Nowego Testamentu, słowo: „świat”, zawiera w sobie wszystkich ludzi i
wszelkie działania, które nie są poddane sprawiedliwemu panowaniu wybranego przez
Boga władcy – Jezusa Chrystusa. Zatem świat, jako taki – czy to świadomie, czy też
nieświadomie – jest w stanie buntu przeciwko Bogu. Zatem miłowanie świata oznacza
nasze przystąpienie do jego buntu.
Przyciąganie ze strony świata w naszym życiu jest niesamowicie silne. Oferuje
nam on wiele przynęt i pokus. Niektóre są pozornie niewinne, jednak kryje się w nich
subtelna trucizna buntu.
Media są jednym z głównych kanałów wpływu świata na nas, z wszelkimi formami
rozrywki, jakie oferują. Doszedłem do wniosku, że „rozrywka” nie jest chrześcijańskim
pojęciem, jeżeli pozostawia ludzi całkowicie biernymi. W Biblii Bóg zarządził dla swojego
ludu czas radosnego świętowania, ale ludzie sami byli częścią działań. Nigdy nie byli
jedynie biernymi obserwatorami.
Co więcej, dużo współczesnej rozrywki przeniknięte jest moralną i duchową
nieczystością i posiada subtelnie ukrytą profanację. Kilka lat temu Ruth i ja oglądaliśmy
film, który był wspaniale wykonaną komedią z doborową obsadą – ale zawierał kilka scen
z nieprzyzwoitym językiem. Byliśmy skłonni, by pójść obejrzeć go po raz drugi, ale
ostatecznie zdecydowaliśmy, że nie będziemy narażać Ducha Świętego w nas na
nieprzyzwoity język tego filmu.
W końcu zdecydowaliśmy, że już nigdy więcej nie będziemy dobrowolnie
wystawiać się na cokolwiek, co oddaje chwałę grzechowi, a hańbi Jezusa Chrystusa.
Uczyniliśmy także naszą naczelną zasadą, że nie będziemy trzymać w naszym domu
jakichkolwiek książek czy innych przedmiotów, które hańbią Jezusa.
Czy to wydaje się radykalne? Być może jest! Ale przecież chrześcijaństwo jest
religią radykalną.
Boże Ostrzeżenia
W rozdziale 24 Ewangelii św. Mateusza Jezus ukazuje proroczy obraz sytuacji w
czasach ostatecznych. Rozpoczyna od ostrzeżenia przeciwko zwiedzeniu: „Baczcie, żeby
was kto nie zwiódł.” W wersecie 11 powtarza ostrzeżenie: „I powstanie wielu fałszywych
proroków, i zwiodą wielu.” Zwiedzenie jest największym pojedynczym
niebezpieczeństwem, z jakim konfrontowani są chrześcijanie w czasach ostatecznych.
W rozdziale 24 Ewangelii św. Mateusza Jezus zaadresował ostrzeżenie do
apostołów, których On sam wybrał i którzy nieprzerwanie przebywali z Nim przez trzy i pół
roku Jego działalności. Jeżeli ci apostołowie potrzebowali takiego ostrzeżenia, to jak
dzisiejsi chrześcijanie mogą sobie wyobrażać, że będą odporni na to niebezpieczeństwo?
Mimo to spotykałem wielu chrześcijan, którym wydawało się, że to ostrzeżenie
przeciwko zwiedzeniu ich nie dotyczy. Taka postawa właściwie sama jest wskaźnikiem, że
zwiedzenie już ich dosięgło.
W 2 Liście do Tesaloniczan 2:9-10 Paweł potwierdza ostrzeżenie przeciwko
zwiedzeniu w powiązaniu z powstaniem antychrysta.
„A ów niegodziwiec [antychryst] przyjdzie za sprawą szatana
z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów,
i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych,
którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy,
która mogła ich zbawić.”
Wielu charyzmatycznych chrześcijan ma w zwyczaju przyjmować, że jakiekolwiek
przesłanie czy służba, którym towarzyszą ponadnaturalne znaki, musi koniecznie
pochodzić od Boga, ale to nieprawda. Biblia wskazuje, że Szatan także potrafi działać
różnego rodzaju ponadnaturalne znaki. Łatwowierne przyjęcie wszystkiego, co
ponadnaturalne jako pochodzące od Boga, otwiera właściwie drzwi do zwiedzenia.
Jest tylko jedno zabezpieczenie przed zwiedzeniem: jest to „umiłowanie prawdy”.
Wykracza to poza samo słuchanie kazań, czy nawet czytanie Biblii. Pociąga to za sobą
intensywne i pełne pasji poddanie się autorytetowi Pisma, które ma wpływ na każdą
dziedzinę naszego życia. Postawa umiłowania prawdy wytwarza w nas instynktowną
reakcję przeciwko wszelkim przesłaniom czy służbom, które nie są wierne Pismu.
Bóg oferuje każdemu z nas to „umiłowanie prawdy”. Czy jesteśmy chętni je
przyjąć? Czy potraktujemy Jego ostrzeżenie poważnie, czy je zignorujemy?
Derek Prince
Ostatnio, rozważając różne definicje wiary, ułożyłem swoją własną: Wiara to
traktowanie Boga na poważnie. Był to rezultat spotkań z wieloma chrześcijanami, którzy
twierdzili, iż posiadają wiarę, a jednak nie traktowali Boga poważnie.
Traktować Boga na poważnie oznacza traktować Jego Słowo poważnie. Jeżeli
jakaś osoba do nas mówi, ale my ignorujemy – albo nawet odrzucamy – większość tego,
co do nas mówi, z pewnością nie traktujemy jej poważnie. Wręcz winni jesteśmy braku
szacunku.
To samo tyczy się Boga. Jeżeli ignorujemy lub odrzucamy większość tego, co On
do nas mówi poprzez Pisma, nie traktujemy Go poważnie. Traktujemy Go wręcz z
brakiem szacunku. Jednak tak właśnie wielu chrześcijan odnosi się do Boga. Traktują
Jego Słowo jak szwedzki stół, wybierając te kawałki, które pasują do ich gustów, a
pomijając pozostałe.
Istnieją cztery praktyczne sposoby, jakimi Słowo Boga daje się zastosować w
naszym życiu: Jego obietnice, Jego przykazania, Jego zakazy oraz Jego ostrzeżenia.
Przyjrzymy się kilku przykładom z każdej kategorii i rozważymy, jak mogą się one
stosować do nas.
Boże Obietnice
Cztery Ewangelie zawierają wiele wspaniałych obietnic Jezusa, ale zanim
przyjmiemy je jako odnoszące się do nas, ważne jest upewnienie się, komu poszczególne
obietnice zostały dane. Ewangeliści czynią wyraźne rozróżnienie pomiędzy słowami, które
Jezus wypowiedział do Swoich uczniów oraz tymi, które wypowiedział bądź do tłumów,
bądź do pojedynczych osób spoza grona uczniów. Jest ponad 900 wersetów
zawierających słowa wypowiedziane do uczniów i około 860 zaadresowanych do osób
innych niż uczniowie.
Znaczącym wyróżnikiem prawdziwego ucznia było zupełne poświęcenie się.
Uczniowie zobowiązali się całkowicie do posłuszeństwa i podążania za Jezusem,
niezależnie od osobistych kosztów. Sam Jezus ustanowił ten warunek:
„Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim.”
„Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego,
co ma, nie może być uczniem moim.”
(Ewangelia św. Łukasza 14:27, 33)
Oczywiście my, którzy żyjemy dzisiaj, nie byliśmy obecni, kiedy Jezus akurat
przemawiał. Więc zanim zastosujemy którąkolwiek z Jego obietnic do siebie, musimy
zadać sobie pytania: Czy jestem taką osobą jak te, do których przemawiał? Czy Jego
obietnice odnoszą się do mnie? Czy mam prawo je sobie przypisywać?
Na przykład rozdział 14 Ewangelii św. Jana zawiera wspaniałe obietnice, jak
chociażby:
„I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię (...)”
„Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.”
„(...) bo Ja żyję i wy żyć będziecie.”
„Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie
trwoży serce wasze i niech się nie lęka.”
(wersety 13, 14, 19, 27)
Jednak te piękne obietnice zostały dane jedynie grupie oddanych uczniów. Piotr
mówił w imieniu ich wszystkich, kiedy powiedział: „Oto my opuściliśmy, co było nasze, a
poszliśmy za tobą.” (Ewangelia św. Łukasza 18:28). Przyjąć te obietnice za swoje, nie
wypełniając jednocześnie stawianych warunków, nie oznacza wiary, ale zarozumiałość.
Każdy z nas musi zadać sobie pytanie: Czy ja jestem uczniem – czy jedynie członkiem
kościoła?
Boże Przykazania
A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy.
Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma.
(1 List św. Jana 2:3-4)
Nasza odpowiedź na przykazania Boga odsłania naszą prawdziwą kondycję
duchową. Bycie im posłusznym jest dowodem na to, że znamy Boga.
Biblia zawiera wiele przykazań obejmujących różne dziedziny naszego życia, ale
Jezus podsumowuje je wszystkie w jednym, które góruje nad wszystkimi innymi:
„Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali,
jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali.
Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi,
jeśli miłość wzajemną mieć będziecie.”
(Ewangelia św. Jana 13:34-35)
Przez posłuszeństwo temu przykazaniu, wypełniamy całe prawo:
„Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie,
mianowicie w tym: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”
(List do Galacjan 5:14)
Miłość jest ostatecznym celem, dla którego wszystkie inne przykazania zostały dane:
„A celem tego, co przykazałem, jest miłość płynąca z czystego serca
i z dobrego sumienia, i z wiary nieobłudnej,
czego niektórzy nie osiągnęli i popadli w próżną gadaninę (...)”
(1 List do Tymoteusza 1:5-6)
Jakiekolwiek religijne działanie, które nie przynosi w efekcie miłości, jest jedynie
zmarnowanym wysiłkiem.
To na tej właśnie podstawie musimy badać nasze posłuszeństwo względem
przykazań Boga. Musimy zadać sobie pytanie: Czy moje życie jest wyrażaniem Bożej
miłości?
Boże Zakazy
„Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie.
Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca.”
(1 List św. Jana 2:15)
Bóg zabrania nam miłować świat. On nakłania nas do dokonania wyboru. Możemy
kochać świat albo możemy kochać Boga Ojca. Jednak nie możemy kochać obu
jednocześnie. To musi być albo jedno, albo drugie – albo miłość Boga, albo miłość świata.
W języku Nowego Testamentu, słowo: „świat”, zawiera w sobie wszystkich ludzi i
wszelkie działania, które nie są poddane sprawiedliwemu panowaniu wybranego przez
Boga władcy – Jezusa Chrystusa. Zatem świat, jako taki – czy to świadomie, czy też
nieświadomie – jest w stanie buntu przeciwko Bogu. Zatem miłowanie świata oznacza
nasze przystąpienie do jego buntu.
Przyciąganie ze strony świata w naszym życiu jest niesamowicie silne. Oferuje
nam on wiele przynęt i pokus. Niektóre są pozornie niewinne, jednak kryje się w nich
subtelna trucizna buntu.
Media są jednym z głównych kanałów wpływu świata na nas, z wszelkimi formami
rozrywki, jakie oferują. Doszedłem do wniosku, że „rozrywka” nie jest chrześcijańskim
pojęciem, jeżeli pozostawia ludzi całkowicie biernymi. W Biblii Bóg zarządził dla swojego
ludu czas radosnego świętowania, ale ludzie sami byli częścią działań. Nigdy nie byli
jedynie biernymi obserwatorami.
Co więcej, dużo współczesnej rozrywki przeniknięte jest moralną i duchową
nieczystością i posiada subtelnie ukrytą profanację. Kilka lat temu Ruth i ja oglądaliśmy
film, który był wspaniale wykonaną komedią z doborową obsadą – ale zawierał kilka scen
z nieprzyzwoitym językiem. Byliśmy skłonni, by pójść obejrzeć go po raz drugi, ale
ostatecznie zdecydowaliśmy, że nie będziemy narażać Ducha Świętego w nas na
nieprzyzwoity język tego filmu.
W końcu zdecydowaliśmy, że już nigdy więcej nie będziemy dobrowolnie
wystawiać się na cokolwiek, co oddaje chwałę grzechowi, a hańbi Jezusa Chrystusa.
Uczyniliśmy także naszą naczelną zasadą, że nie będziemy trzymać w naszym domu
jakichkolwiek książek czy innych przedmiotów, które hańbią Jezusa.
Czy to wydaje się radykalne? Być może jest! Ale przecież chrześcijaństwo jest
religią radykalną.
Boże Ostrzeżenia
W rozdziale 24 Ewangelii św. Mateusza Jezus ukazuje proroczy obraz sytuacji w
czasach ostatecznych. Rozpoczyna od ostrzeżenia przeciwko zwiedzeniu: „Baczcie, żeby
was kto nie zwiódł.” W wersecie 11 powtarza ostrzeżenie: „I powstanie wielu fałszywych
proroków, i zwiodą wielu.” Zwiedzenie jest największym pojedynczym
niebezpieczeństwem, z jakim konfrontowani są chrześcijanie w czasach ostatecznych.
W rozdziale 24 Ewangelii św. Mateusza Jezus zaadresował ostrzeżenie do
apostołów, których On sam wybrał i którzy nieprzerwanie przebywali z Nim przez trzy i pół
roku Jego działalności. Jeżeli ci apostołowie potrzebowali takiego ostrzeżenia, to jak
dzisiejsi chrześcijanie mogą sobie wyobrażać, że będą odporni na to niebezpieczeństwo?
Mimo to spotykałem wielu chrześcijan, którym wydawało się, że to ostrzeżenie
przeciwko zwiedzeniu ich nie dotyczy. Taka postawa właściwie sama jest wskaźnikiem, że
zwiedzenie już ich dosięgło.
W 2 Liście do Tesaloniczan 2:9-10 Paweł potwierdza ostrzeżenie przeciwko
zwiedzeniu w powiązaniu z powstaniem antychrysta.
„A ów niegodziwiec [antychryst] przyjdzie za sprawą szatana
z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów,
i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych,
którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy,
która mogła ich zbawić.”
Wielu charyzmatycznych chrześcijan ma w zwyczaju przyjmować, że jakiekolwiek
przesłanie czy służba, którym towarzyszą ponadnaturalne znaki, musi koniecznie
pochodzić od Boga, ale to nieprawda. Biblia wskazuje, że Szatan także potrafi działać
różnego rodzaju ponadnaturalne znaki. Łatwowierne przyjęcie wszystkiego, co
ponadnaturalne jako pochodzące od Boga, otwiera właściwie drzwi do zwiedzenia.
Jest tylko jedno zabezpieczenie przed zwiedzeniem: jest to „umiłowanie prawdy”.
Wykracza to poza samo słuchanie kazań, czy nawet czytanie Biblii. Pociąga to za sobą
intensywne i pełne pasji poddanie się autorytetowi Pisma, które ma wpływ na każdą
dziedzinę naszego życia. Postawa umiłowania prawdy wytwarza w nas instynktowną
reakcję przeciwko wszelkim przesłaniom czy służbom, które nie są wierne Pismu.
Bóg oferuje każdemu z nas to „umiłowanie prawdy”. Czy jesteśmy chętni je
przyjąć? Czy potraktujemy Jego ostrzeżenie poważnie, czy je zignorujemy?
piątek, 17 października 2014
„Szybko
biegnie słowo jego” Ps. 147:15
Słowo
jest wyrazem myśli. To, co człowiek ma w myślach, może żyć i
umrzeć wraz z nim, ale jeśli pragnie, by jego myśl zaczęła żyć
w zewnętrznym świecie, ubiera ją w słowa i daje ją poznać
innym. Nie wyrażona myśl, jest jak podniesione ramię, które
niczego nie wykonuje, mimo iż jest główną sprężyną czynu. Ale
według możliwości człowieka jego myśl przemienia się w fakt,
jeśli jest w stanie wypowiedzieć z mocą rozkaz. Stąd też słowo
jest bardzo ważne jako sposób ubierania myśli i dokonywania
czynów. Słowo jest objawieniem człowieka. Dryden powiedział:
„Mowa jest światłem, porankiem myśli. Maluje na zewnątrz
wspaniałe obrazy, które inaczej spoczywałyby jedynie w duszy”.
„Przemów”
powiedział stary filozof, „bym mógł cię zobaczyć”. W słowach
można odkryć więcej z człowieka niż w czymkolwiek innym, co do
niego należy. Możesz przyglądać się bacznie jego interesom, a
jednak źle go rozumieć. Ale jeśli posłuchasz jego codziennych
rozmów, wkrótce poznasz go naprawdę! Serce zdradza swoje sekrety,
gdy język jest w ruchu. Jak pełne wiadro zdradza, że w studni jest
woda, tak też człowieka rozpoznać można po jego mowie. Dlatego
też słowo zajmuje poczesne miejsce w odniesieniu do wszystkich
inteligentnych istot, co się sprawdza szczególnie w przypadku Boga,
naszego Pana. Słowo Boże jest objawieniem Jego ukrytych myśli.
Poprzez Słowo ujawnia swe zamiary. W ten sposób manifestuje swoją
naturę. Poprzez Słowo realizuje swe cele.
„On
rzekł - stało się. On rozkazał i stanęło”1.
Jeśli pragniesz poznać Boga, musisz poznać Jego Słowo. Jeśli
pragniesz pojąć Jego moc, musisz zobaczyć, w jaki sposób działa
poprzez swoje Słowo. Jeśli chcesz poznać Jego zamysły zanim
jeszcze się ziszczą, możesz zwrócić się bezpośrednio do Jego
Słowa. Obserwując dzieła Opatrzności, obserwujesz jedynie to,
czego dokonuje Słowo, które Bóg posyła na ten świat. Jak
powiedział do swego sługi, Ezechiela: „Ja, Pan wypowiem słowo, a
co ja wypowiem, to się stanie”2.
Zgodnie
z tym, co mówi nasz dzisiejszy tekst: „On posyła swój rozkaz na
ziemię, szybko biegnie słowo jego”. Słowo, które pochodzi od
Boga, przybiera kilka postaci. Po pierwsze pojawia się jako „fiat”
– „Niech się stanie” – i tak się dzieje. Kiedy nie było
jeszcze aniołów, którzy mogliby Go posłuchać. Gdy nie istniała
materia, która mogłaby być Mu posłuszna. Kiedy nie było nic poza
Nim samym, istniejący sam z siebie Bóg Jahwe przemówił i powołał
rzeczy do istnienia! Od tej pory przemawia do swych stworzeń,
wydając rozkazy, które zawsze powinny być posłusznie wykonane.
Jak mówi Dawid: „Mam upodobanie w przykazaniach twoich, nie
zapominam słowa twego!”3.
Słowo Pana dochodzi nas w postaci przepisów z jego świątyni i
ustaw z jego tronu, powinniśmy zatem z największą czcią cenić
każdą sylabę, którą wypowiada Bóg, gdyż jesteśmy jego
sługami.
Przemawia
także poprzez naukę. Poucza nas objawiając samego siebie w swym
słowie. Wszelka prawdziwa nauka jest Słowem Bożym i należy z
oddaniem jej wierzyć. Niech naszą modlitwą będą słowa: „Obdarz
mnie rozumem według słowa swego”4.
Jego Słowo przybiera także postać bogatych, łaskawych,
dobrowolnych obietnic, dzięki którym żyją jego dzieci. W tej
postaci jest słodsze niż plaster miodu. Ale jego groźba jest jak
blask błyskawicy, gdy Bóg potępia bezbożnych lub ostrzega przed
tym, co spadnie na nich, jeśli się nie upamiętają.
Zaiste
przerażające jest Słowo, którym sprawiedliwość wywiera pomstę
na niegodziwych! Ale przede wszystkim, najważniejsze jest SŁOWO, o
którym mówi Jan: „Na początku było Słowo, a Słowo było u
Boga, a Bogiem było Słowo”5.
Czytamy o Nim w Księdze Objawienia: „Przyodziany był w szatę
zmoczoną we krwi, imię zaś jego brzmi: Słowo Boże”6.
To Słowo jest Wcieleniem Boga, poprzez które upodobało się Bogu
objawić samego siebie pełniej niż przez inne słowa czy czyny,
gdyż to w Synu lepiej dostrzegamy blask chwały Ojca niż w
czymkolwiek innym – zgodnie z Jego własnym świadectwem „Kto
widział mnie, widział Ojca”7.
Boże imię zostało tak prosto i wyraźnie wypisane w osobie Jezusa,
że nawet nieuk może je przeczytać, jeśli Duch Święty otworzy mu
oczy.
Osoba
Jezusa Chrystusa, Jego życie, śmierć, zmartwychwstanie i chwała
są Słowami, które ujawniają serce Boga i Jego służbę. Nasz Pan
najpełniej objawił usposobienie Boga, gdy powiedział o swych
uczniach: „Ja dałem im Słowo Twoje”8.
Nasz dzisiejszy tekst można z powodzeniem odnieść do wszystkich
postaci, które przyjmuje Słowo Boże. „Szybko biegnie słowo
jego”. Najpierw z pomocą Bożego Ducha, chcę przedstawić lekcje
płynące z dzisiejszego tekstu. Potem, spojrzymy na poszczególne
przypadki, ilustrujące zawartą w nim prawdę. Po trzecie zaś,
jeśli Pan nam pomoże, spojrzymy na to, czego możemy osobiście
nauczyć się z tego tekstu.
Po
pierwsze więc, zaczerpnijmy z tego fragmentu pożyteczną lekcję:
„Szybko biegnie słowo jego”. Z tego zdania wynika więc
najpierw, że Słowo Boże, które działa od dawna, nadal
działa. „Od dawna były niebiosa i była ziemia, która z wody i
przez wodę powstała mocą Słowa Bożego”9
Bóg nie stworzył świata, a potem pozostawił go samemu sobie, gdyż
świat wróciłby do nicości, z której powstał – „ale
teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są
dla ognia”10.
Stworzenie nie jest jak zegarek, który Bóg stworzył, nakręcił, a
potem zostawił, by szedł dalej sam, ale każde poruszenie ogromnej
maszynerii zwanej Naturą jest zależne od nieprzerwanego dopływu
mocy płynącej ze Słowa Bożego, bo „wszystko na nim jest
ugruntowane”11.
Nasi
uczeni stale mówią o prawach natury. Wiemy, że takie prawa
istnieją albo – inaczej mówiąc – że Bóg zazwyczaj działa w
taki a taki sposób. Lecz przypuszczenie, że istnieje jakaś moc
w samym prawach natury jest całkowitą niedorzecznością! Możecie
wprowadzić pewne prawa w swoim domu, by rzeczy działy się w jakiś
konkretny sposób, ale dopóki ktoś nie będzie ich wykonywał,
prawa są niczym. Parowóz podporządkowuje się pewnym prawom ruchu,
ale bez pary, same prawa ruchu mogą jedynie doprowadzić do
zardzewienia lokomotywy w parowozowni! Istnieje prawo ciężkości,
ale siła ciężkości nie pochodzi z tego prawa,
ale od Boga.
Istnieje prawo wzrostu, ale moc, dzięki której rosną rośliny i
zwierzęta, jest energią płynącą od Boga.
Faktem
jest, że siła działa w pewien sposób, podobnie jak rzeka płynie
w pewnym korycie, ale tak jak koryto nie jest rzeką, tak też prawa
natury nie są siłą natury. Zarówno człowiek, jak i natura
istnieją dzięki Słowu Boga, gdyż nikt nie może się sam utrzymać
przy życiu12.
Słowo mocy, którym Bóg stworzył świat, nadal przenika
przestrzeń. Gdy kilka dni temu oglądaliśmy przelatującą przez
niebo kometę, widzieliśmy w tym tę samą rękę Bożą, którą
widzieli aniołowie, gdy pierwszy raz spostrzegli gwiazdę zaranną
zwiastującą nadejście dnia! Światło gwiazd, które widzieliśmy
setki razy, jest w takim samym stopniu rezultatem boskiej mocy, jak
wówczas gdy lampy te zostały po raz pierwszym zawieszone na
nieboskłonie.
Planety
stale poruszają się po orbitach z nową siłą. Pan Zastępów
nakazał im ten marsz. Gwiazdy pozostają na swoim miejscu, ponieważ
wciąż podtrzymuje je dłoń, która je tam umieściła! Porządek
jest rezultatem ciągłego objawiania się Bożej mocy, inaczej
wszystko obróciłoby się w chaos i zagładę. Jak fale przypływu
rozbijają się o brzeg i znikają na zawsze, tak i wszechświat
zniknąłby na zawsze i obrócił się wniwecz. O Boże! Jego Słowo
nadal działa i szybko biegnie, jak za dawnych czasów. Niebo i
ziemia rozpadłyby się, gdyby Jego Słowo ich nie podtrzymywało.
Słusznie śpiewano dawniej: „Ty jedynie jesteś Panem! Ty
stworzyłeś niebiosa, niebiosa niebios i cały ich zastęp, ziemię
i wszystko, co jest na niej, morza i wszystko, co jest w nich, Ty też
wszystko to utrzymujesz przy życiu, a zastęp niebieski oddaje ci
pokłon”13.
Idźmy
krok dalej. Słowo Boże, które działało na początku, nada działa
z tą samą siłą. Rozważany tekst mówi: „Szybko biegnie słowo
jego”, co oznacza, że utrzymuje to samo tempo, co w przeszłości.
Nie zaczęło zwalniać, a wiemy o tym, gdyż On ” dosiadł cheruba
i uleciał, i poszybował na skrzydłach wiatru”14.
Siły natury mogłyby ulec spowolnieniu, gdyby zostały jedynie
stworzone przez Boga i pozostawione sobie samym. Ale Bóg jest nadal
obecny wszędzie, działa w niebie, na ziemi i w morzach, w
głębinach, a ponieważ wszystkie moce stale czerpią swe siły z
Bożej ręki, nic nie chyli się ku upadkowi.
Jeśli
tak się spodoba Bogu, stworzenie może zostać zwinięte jak stara
szata, ale ręka, która je stworzyła jest nadal tak samo potężna.
Światło słoneczne i wszystko to, co – zgodnie z Bożym
postanowieniem – niezbędne jest człowiekowi nigdy się nie
wyczerpie, gdyż Pan o to dba. Jeśli któraś z sił natury zawodzi,
oznacza to jedynie, że Bóg wycofał swą moc z tego szczególnego
rodzaju działania. Ale Słowo ma ciągle tę samą moc. Gdyby nauka
mogła dowieść, że jakaś siła słabnie, powinniśmy jedynie
wierzyć, że Bóg pozwala, by pewne stworzone źródła energii
wyczerpywały się, ponieważ zgodnie z przeznaczonym im planem,
chce, by uległy całkowitemu wyczerpaniu.
Ludzie
są zawsze gotowi kwestionować doktrynę boskiego działania.
„Wszystko będzie się toczyć w ten sam sposób” – mówią
jednego dnia. „Wszystko chyli się ku upadkowi” – powiadają
innym razem. Żadne z tych stwierdzeń nie jest całkowicie
prawdziwe. Istnieją wielkie zmiany w sposobie Bożego działania,
ale nie ma żadnych zmian w ręce, która działa! Dziś, tak samo
jak dawniej, Bóg przemawia i coś się dzieje! On rozkazuje i to się
wypełnia. Ten świat będzie trwał tak długo, jak się to podoba
Bogu, ale kiedy przyjdzie czas, On, który kiedyś przemówił do
głębin, by zalały świat wodą – przywoła płomienie ognia,
które sprawią, że żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła
ludzkie na niej spłoną. Żaden paraliż nie dotknie wiecznego
ramienia – końcowa scena dziejów świata będzie tak samo
wspaniała, jak rozdział otwierający stworzenie!
„On
się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość”15.
Warto jednak zauważyć, że Słowo Boże, o którym mówi rozważany
tekst, działa bezgłośnie.
Czytamy o tym, że On posyła słowo, które topi lód, mróz i
śnieg. Czy słyszysz
to Słowo Boże? Widziałeś, jak sroga zima poddała się tchnieniu
wiosny i wierzysz, że ta niezwykła zmiana jest skutkiem Bożego
Słowa, ale czy słyszałeś
ten szept? Nie! Nikt tego nie słyszał, gdyż Słowo Boże w naturze
wykonuje Jego wolę bezgłośnie. „Nie jest to mowa, nie są to
słowa, Nie słychać ich głosu”16.
Niemniej nazywamy to Jego Słowem i chcę zwrócić waszą uwagę na
ten fakt, gdyż mamy skłonność sądzić, iż Bóg w swym
Królestwie łaski jest musi polegać na ludzkich
ustach, języku i słowach.
Powiadam
wam, że Słowo Boże, które nie wraca do niego próżne, nie jest
słowem mojego języka, ale słowem pochodzącym z Jego umysłu. Bóg
może, jeśli zechce, przemówić do głębi ludzkiego serca bez
jakiegokolwiek szeptu kaznodziei! Jego słowo przenika do ludzkiej
duszy, choć nie słychać ani jednego dźwięku! Znamy przypadki,
gdy ktoś z dala od społeczności, usłyszał jednak w duchu cichy
głos Słowa Bożego, Słowa które szybko biegnie. Jeśli Bóg używa
języka i głosu, jak zwykle to czyni, chwalmy Go za to, że
upodobało mu się przekazywać swoje potężne słowo przy pomocy
tak słabego instrumentu. Ale tajemnica Słowa mocy, które szybko
biegnie, nie zależy od dźwięków, brzmienia, języka i uszu!
Ten
fakt powinien dawać nam wszystkim pociechę i powinien skłonić
milczących do mówienia, skoro Boże błogosławieństwo nie zależy
od zdolności oratorskich, talentu czy podobnych rzeczy. Czyż nie
zauważyliście – mówię to bez egotyzmu – jak od ponad
dwudziestu lat ludzie przychodzą tłumnie na każde nabożeństwo,
jak gromadzą się wokół ołtarza, a Bóg zbawia rzesze ludzkich
dusz? Krytycy powiadają: „Ten człowiek nie jest oratorem!”.
Mówią prawdę. Nigdy nie kultywowałem sztuki przemawiania, nie
używałem elokwentnego języka. Mówię to, co wiem ze słowa Bożego
i składam moje uczciwe świadectwo o Ewangelii Jezusa Chrystusa
takimi słowami, jakie przychodzą mi na myśl. To wszechmocne Słowo
Boże dociera do ludzkich serc i przemienia je. Im bardziej pozwolimy
działać mu w nieskrępowany sposób, w naturalnej prostocie, tym
większe odniesie zwycięstwo! Słowo, ono samo „szybko biegnie”,
a cielesna mądrość nie może mu w tym przeszkodzić!
Pozwólmy
mu złożyć wszelkie brzemię! Pragnąłbym, by ludzie wyciągnęli
z siebie oratorstwo za uszy i powiesili jak przestępcę, gdyż plagą
i przekleństwem Kościoła Bożego jest to, że ludzie próbują
przemawiać w piękny, wyrafinowany sposób, przybierając zdania
poetyckimi ozdobnikami i starannie je opracowując! Głoś ewangelię,
człowieku, na tym polega twoje zadanie! Nie jesteśmy
karierowiczami, którzy muszą się przypodobać, by coś osiągnąć,
ale łowcami dusz, którzy nie szukają poklasku u ludzi, ale pragną
ich zbawić! Głoś Słowo Boże takimi słowami, jakie dyktuje ci
serce. Wyrwij z korzeniami wszelką kwiecistość mowy, która rośnie
na Bożym polu i nie oddawaj się studiom nad sztuką tworzenia
pięknej prozy! Bóg pobłogosławi swoje Słowo, gdyż to Jego
Słowo szybko biegnie!
Zwróćmy
też uwagę na to, że – według rozważanego tekstu – Słowo
Boże jest najbardziej skuteczne. To właśnie oznacza zdanie „szybko
biegnie”. Nikt nie może zaprzeczyć temu znaczeniu słów „szybko
biegnie”. Nikt nie może się mu oprzeć, gdyż Bóg jest w nim. To
Boża wola, a gdy Bóg czegoś chce, żaden sprzeciw nie ma
znaczenia. „Wiele zamysłów jest w sercu człowieka, lecz dzieje
się wola Pana”17.
Wola Boża zmiecie wszystkich przeciwników jak powódź lub burza
zmiata suche liście. Nic dziwnego, że Jego Słowo szybko biegnie.
Jeśli taka jest Boża wola, którzy mógłby się jej przeciwstawić?
Nie tylko nie można się mu przeciwstawić, ale nawet nie można go
spowolnić, gdyż jest to Słowo Boże.
Istnieje
Słowo Boże, któremu można się przeciwstawić – Jego Ewangelia.
Można się jej sprzeciwić i odrzucić. Ale prawdziwemu Słowu
Bożemu, skrytej, tajemnej woli Najwyższego nie można się
sprzeciwić. Łagodnie pokonuje ludzką wolę, bez gwałcenia jej
wolności i prowadzi ludzi w łańcuchach, których nie pragną
porwać – trzyma ich w swej mocy siłą, która sprawia im
przyjemność! Poddają się, oczarowani muzyką Bożej miłości!
Wspaniale, że Bóg nadal działa zarówno w obszarze swej łaski,
jak i w przyrodzie, posługując się mocą, która jest
wszechpotężna i że moc ta biegnie bardzo szybko. Nie ma czegoś
takiego jak Czas dla Boga, dla którego jeden dzień jest jak tysiąc
lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Może w ciągu stuleci wypełniać
swój cel, ale – jeśli tylko zechce – może go zrealizować
natychmiast! Może przedłużyć działanie swej Opatrzności do
tysięcy lat, nie z braku mocy, ale ponieważ tak mu się podoba.
„Pan wykona wyrok, rychło i w krótkim czasie na ziemi”18.
Słowo
Boże nigdy nie kuleje ani nie zwalnia. Nie można powiedzieć o Nim,
jak o zastępach faraona, że odpadły koła rydwanów i z trudnością
posuwali się naprzód. Rada Pana trwa na wieki. „Przysiągł Pan
Zastępów, mówiąc: Jak pomyślałem, tak się dzieje, i jak
postanowiłem, tak się staje”19.
Nad waszymi głowami, o śmiertelnicy, rozlega się głos gromu. Pan
Bóg Wszechmogący panuje! Nie chełpcie się swoją wolnością
działania, myśląc, że możecie pozbawić Go Jego wszechmocy. On
nadal czyni to, co chce, wśród zastępów niebieskich i wśród
mieszkańców ziemskiego padołu. Któż może podnieść rękę i
zapytać Go: „Co czynisz?” Jeśli w słowie króla jest moc,
jakaż moc tkwi w słowie Króla królów? Jego Słowo szybko
biegnie.
II.
Próbowałem w ten sposób przedstawić ogólną prawdę Bożą.
Zwróćmy teraz uwagę na konkretne przypadki. Po pierwsze, „słowo
biegnie szybko” w kwestii stworzenia. Cóż takiego mówi pierwszy
rozdział Księgi Rodzaju o powstaniu świata? Powiada, że świat w
swej obecnej formie powstał w ciągu sześciu dni, siódmego zaś
Pan odpoczął od swoich dzieł. Czy było kiedyś takie słowo? Czy
kiedykolwiek tak potężne dzieło zostało ukończone w tak krótkim
czasie?
Niewykluczone,
że stworzenie świata nastąpiło znacznie wcześniej, gdyż „na
początku stworzył Bóg niebo i ziemię”20,
ale nawet dla tego pierwszego dzieła stworzenia nie potrzebował
czasu – Jego słowo mogło powołać wszechświat do życia w
mgnieniu oka. Pan mógł pozwolić, by przetoczyły się epoki, nim
dokonał ostatecznych przygotowań ziemi na pojawienie się
człowieka, ale wystarczyło, że przemówił. I rzekł Bóg „Niech
stanie się światłość. I stała się światłość”21.
Powiedział „Niech powstanie sklepienie”22
i tak się stało. Słowem powołał do istnienia ryby, ptactwo i
dzikie zwierzęta. I tak się stało. „W sześciu dniach uczynił
Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest”23,
gdyż Jego słowo szybko biegnie.
Ciągle
widzimy zmiany, jakich dokonuje Bóg w dziełach natury. Wiatr może
zwykle wiać z północy, ale gdy Pan rozkazuje, przychodzi łagodny
wietrzyk z południa. Niemal w jednej chwili może rozpętać się
huragan, który wzburzy spokojną taflę morską. Potężne
przemiany, jakie powoduje Bóg w naturze, objawiają się nam
stopniowo, inaczej nie bylibyśmy na nie przygotowani i katastrofa
następowałaby za katastrofą. Mimo wszystko, jeśli chodzi o Boga,
działa On natychmiast, gdy tylko zapragnie i jak zapragnie. Jego
wola objawiła się w stworzeniu w tej samej chwili, w której
wypowiedział Słowo!
Przyjrzyjmy
się bliżej kwestii Bożej Opatrzności i zobaczmy, w jaki sposób
Słowo Boże działa i szybko biegnie. Spójrzmy na Jego sądy. Bóg
ostrzegł ludzi, że zniszczy ich z powodu grzechu. Dał im czas na
upamiętanie i posłał swego sługę, Noego, by głosił
sprawiedliwość. Noe zbudował arkę, która była dla ludzi
widzialnym kazaniem. Ale w końcu, gdy Boża cierpliwość się
wyczerpała, nie zajęło dużo czasu nim otworzyły się upusty
nieba. Jakże szybko zalał Bóg szczyty gór wodami potopu. Piotr
powiada nam, że ówczesny świat zginął zalany wodą przez Słowo
Boże.
Spójrzmy
na dwa miasta. Kiedy dojrzały do zagłady, Lot ujrzał słońce
wschodzące nad Sodomą. Było cicho i spokojnie w ten sobotni
poranek, ale w jednej chwili Pan spuścił deszcz ognia i siarki na
Sodomę, niszcząc miasto. Kiedy Pan uderzył faraona, władcę
Egiptu, jakże szybki i natychmiastowy był cios, który spowodował,
że tyran ugiął się wreszcie i wypuścił Boży lud! Tak, „szybko
biegnie słowo jego”. Czy to w przypadku przemiany wody w krew,
ciemności, spuszczenia gradu czy śmierci pierworodnych w Egipcie –
„szybko biegnie jego słowo”.
Słowem
pokonał Bóg zastępy Sancheryba, wprowadzając jeźdźca i konia w
głęboki sen śmierci. Jego sądy są zdumiewające! Spójrzcie na
Jerozolimę – poszukajcie ruin świątyni – jak szybko wypełnił
Bóg swój wyrok. Wybierzcie się w podróż do Tyru, Moabu czy
Edomu. Wyruszcie do Babilonu czy Niniwy. Spójrzcie na potężne
niegdyś imperia, gnijące w luksusie. Bóg powiedział prorokom, że
to i to nastąpi, i tak właśnie się stało, gdyż „szybko
biegnie słowo jego”. „Pójdźcie i zobaczcie dzieła Pana, Który
czyni dziwne rzeczy na ziemi! Łamie łuki i kruszy włócznie, Wozy
ogniem pali!”24,
gdyż „szybko biegnie słowo jego”.
Podobnie
szybko biegnie Jego słowo, gdy zostaje wysłane z poselstwem pokoju.
Gdy Bóg pragnie błogosławić ludziom, jakże szybko pośpieszają
jego aniołowie, przynosząc dar z nieba! Pomyślcie o Izraelu
zamkniętym z jednej strony przez Morze Czerwone, z drugiej zaś prze
góry. Jakże szybko Pan zstąpił z nieba, by wyratować swój lud!
Po
królewsku mknie przez świat
Na
cherubach szybko sunie
Na
potężnych wichru skrzydłach
Wnet
przemierzy całą ziemię
Rozdzielił
wody Morza Czerwonego i przeprowadził Izraela jak stado przez
pustynię, szybko biegnącym Słowem tworząc drogę przez środek
morza. W całym Piśmie Świętym widzimy przykłady utrapionych
ludzi, którzy wołali do Boga, a On posłał swoje Słowo i uzdrowił
ich! Chwała niech będzie Imieniu Boga przymierza! We wszystkich
swych dziełach, czy to w dziełach sądu czy miłosierdzia, nie
opóźnia się, lecz wypełnia swoje plany tak, jak Mu się to
podoba.
Pomyślmy
z szacunkiem o NAJISTOTNIEJSZYM SŁOWIE, o Tym, którego imię musi
być zawsze wymieniane z największą czcią. Jakże szybko działa
On w sprawach Swego Ojca. Jak ujął to jeden z naszych poetów:
„Z
wyżyn niebiańskich na ziemię zstąpił radośnie”
Życie
Jezusa na ziemi trwało niewiele ponad 30 lat, a jednak wykonał
dzieło, dla którego zstąpił na ziemię z Chwały. Odkupienie
ludzkości, obdarzenie jej wieczną sprawiedliwością, położenie
kresu występkom i wypełnienie zakonu – wszystko to dokonało się
w tak krótkim czasie! Musimy to jeszcze skrócić, gdyż większa
część życia Chrystusa pozostaje nam nieznana. Z pewnością
czynił w tym czasie wiele, ale ta część jego życia jest dla nas
nieuchwytna. W ciągu trzech lat dokonał całego dzieła, które
polecił mu Ojciec!
Jakże
pilnie pracował! A samo Odkupienie – chociaż uważam, że
obejmuje ono całe Jego życie, niemniej jego centralną częścią
była męka i śmierć. W przypadku komety, która się pojawiła
ostatnio, blask spowodowany jest w większości warkoczem pyłu
gwiezdnego, ale to jądro komety jest jej stałą częścią.
Podobnie, dzieło pojednania dokonane przez Jezusa świeci jasno
począwszy od żłóbka aż do ogrodu Getsemane, ale najważniejsze
elementy skupiają się w ciągu tych kilku godzin między Getsemane
a krzyżem. To właśnie w tym czasie Szatan został zmiażdżony,
śmierć pokonana, piekło zdobyte, grzech zmazany na zawsze, święci
odkupieni, Bóg uwielbiony, a ziemia wyzwolona z niewoli! Nasz Pan
dokonał tego wszystkiego w ciągu kilku zaledwie godzin męki i
śmierci. „Szybko biegnie słowo jego”.
A
jakże szybko biegło, gdy nasz Pan wyszedł jak Oblubieniec ze swej
komnaty, radując się jak bohater, biegnąc swoją drogą!25
Biegł tak szybko myśląc, o radości, która była przed nim, że
spływał z niego pot (inny niż nasz pot) – krople krwi – co
pokazuje, jaką mękę przeżywał, zmierzając do ukończenia
dzieła, które Ojciec mu zlecił! Nie był opieszały. Czyż nie
jest to wyrzutem wobec naszych leniwych kroków, że w tak krótkim
czasie można było dokonać tak wspaniałego, tak nieskończonego,
wiecznego dzieła? Zaprawdę szybko biegnie słowo jego! Kończąc tę
kwestię dodam, że zdanie to jest prawdziwe w odniesieniu do łaski
„szybko biegnie słowo jego”. Z pewnością przykuję waszą
uwagę, jeśli poznacie ogromną wagę prawdy Bożej, którą chcę
wam przekazać, mianowicie, że Słowo Boże jest w stanie wypełnić
swój cel szybko, gdy chodzi o skuteczne działanie w ludzkim sercu.
Przypuszczam,
że w wielu wypadkach – jeśli nie wręcz we wszystkich –
przekonanie o grzechu pojawia się w jednej chwili! Nieodrodzony
umysł człowieka jest jak krzemień, którego nie przełamuje się
stopniowo – wystarczy jedno uderzenie, by rozpadł się na kawałki.
Oto umysł człowieka jest jak ciemny loch. Bóg odsuwa okiennice i
natychmiast wchodzi światło dzienne. Przekonanie jest jak postrzał.
Potężny Duch naciąga łuk, strzała wylatuje i w jednej chwili
przebija serce! Przez kolczugę przesądów przebija się ostra
strzała i zabija grzech w sercu człowieka. To wszystko dzieje się
w jednej chwili! „Szybko biegnie słowo jego”.
Wiem,
że Bóg w ten sposób dokonuje odnowienia. Odnowienie nie jest
dziełem lat. Z konieczności zasadnicza część tego dzieła
dokonuje się w jednej chwili. W jednym momencie człowiek jest
martwy, a w następnej chwili zostaje ożywiony! Nie ma takiego
okresu, w którym nie byłby albo żywy, albo martwy. Ożywienie musi
być natychmiastowym działaniem. Musi pojawić się życie, choćby
bardzo słabe, inaczej człowiek jest martwy. Linia między życiem a
śmiercią jest cienka jak ostrze noża. Chociaż my nie widzimy tej
linii, ona istnieje. Człowiek jest albo martwy, albo żywy.
Ożywienie duszy w życiu duchowym jest dowodem na to, że Słowo
Boże „szybko biegnie”.
Podobnie
dzieje się w kwestii usprawiedliwienia. Kiedy człowiek uwierzy w
Jezusa Chrystusa, zostaje natychmiast usprawiedliwiony. Dowiodę wam,
że tak właśnie musi być. Człowiek może być albo winny, albo
niewinny, ale nie może znajdować się w stanie pośrednim. Może
wprawdzie – zgodnie z prawniczym językiem Szkocji – znajdować
się w stanie w którym „wina nie została dowiedziona, ale przed
Bogiem, który nie potrzebuje dowodów, człowiek musi być albo
potępiony, albo ułaskawiony, nie ma stanu pośredniego”. W jednej
chwili Bóg mówi do winnego: „Przebaczam ci”. Przebaczenie jest
natychmiastowym darem. Można otrzymać przebaczenie wszystkich
swoich grzechów w mgnieniu oka i przejść ze śmierci do życia
szybciej niż ja wypowiadam te słowa!
Jak
wspaniałym widokiem są zmiany, których dokonuje Boża łaska w
sercu ludzkim w chwili nawrócenia! Człowiek nie odwraca się i nie
przemienia w jednej chwili, ale początek owych przemian następuje w
konkretnym momencie i właśnie w takiej chwili większość
ukochanych bożków zostaje obalona! Bałwochwalstwo duszy zostaje
zgromione. Człowiek może tego nie rozumieć, ale zaczyna
nienawidzić to, co kiedyś kochał i kochać to, co kiedyś
nienawidził, co prowadzi do zdumiewającej zmiany! Ktoś zarzucił
nam kiedyś, że uważamy, iż charakter człowieka tworzy się w
ciągu kilku godzin. Że budowla życia powstaje w ciągu jednego
nabożeństwa. Nie zamierzam obalać tego zarzutu. Takie stwierdzenie
nie jest właściwe, ale poprzestańmy na tym!
Słyszeliśmy
wszyscy o duchownym, który wybrał się w odwiedziny do umierającej
kobiety, chcąc doprowadzić ją do radosnej wiary w Chrystusa. Zanim
opuścił jej dom, kobieta umarła. Powiedział potem, że zastał ją
w stanie natury, wprowadził w stan łaski i pozostawił ją w stanie
łaski – a wszystko to w ciągu godziny! Nie trzeba zatem wiele
mocy Bożej, by w krótkim czasie dokonał się cud! Nowe narodzenie
jest cudem dokonanym przez Ducha Świętego poprzez Słowo Boże. Nie
mogłoby nastąpić w żaden inny sposób. Gdyby chrześcijaństwu
odebrano ten cud, cóż by pozostało?
Nawrócenie
i odnowienie stanowi kolejne znaczące zjawisko, dowodzące tego, że
chrześcijaństwo jest boskiego pochodzenia. Słowo Boże nagle
przekształca naturę ludzi i w prowadza ich w całkowicie odmienny
styl życia, w którym objawia się charakter przynoszący Bogu
chwałę! Istota owego charakteru powstaje w jednej chwili! Boże
ziarno, z którego wszystko wyrośnie, zostaje zasiane w jednym
momencie. „Szybko biegnie słowo jego”. Adopcja (przyjęcie do
rodziny Bożej) jest także jednym z tych natychmiastowych darów.
Człowiek staje się Bożym dzieckiem w jednej chwili, gdyż może
być dzieckiem Bożym albo nim nie być, ale nie może być czymś
pośrednim. Przyjęcie do rodziny następuje zatem w konkretnej
chwili i właśnie ta chwila dowodzi, że „szybko biegnie Słowo
jego”.
Zwróćcie
uwagę drodzy bracia i siostry, że to zdanie jest prawdziwe nie
tylko w odniesieniu do zbawienia, ale także do pracy, którą
wykonuje łaska w sercu człowieka. Czy czujesz się zmęczony i
ociężały tego poranka? Bóg może cię ożywić w jednej chwili!
„Niespodziewanie znalazłam się wśród wozów książęcego
orszaku”26.
Czy popadłeś w odstępstwo jak Laodycea? Czy stałeś się letni?
„Och, potrzeba miesięcy – powiadasz – bym mógł powrócić”.
Nie potrzeba, gdyż tak brzmi Słowo Chrystusa do Laodycei: „Oto
stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i
otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze
mną”27.
Otwórz drzwi i wpuść Chrystusa, a wszystko zostanie naprawione!
„Szybko biegnie Słowo jego”.
Czy
jesteś zniechęcony, czy jesteś zrozpaczony? On zabierze popiół z
twojej głowy, dając w zamian piękny diadem. Cóż powiada
oblubienica w Pieśni nad Pieśniami? „Słuchaj! To mój miły. Oto
idzie on, wspina się po górach, skacze po pagórkach”28.
Nie trzeba wiele czasu, byś dostąpił odświeżenia i odnowienia.
Jezus może przyjść do ciebie z bogactwem swej łaski i sprawić,
byś natychmiast zaczął się w nim radować. Czyż Jezus nie
dokonywał natychmiastowych uzdrowień sparaliżowanych i chromych?
Czyż nie może równie potężnie błogosławić? Nasze zbory często
wymagają, by odstępcy odczekali pewien okres nim zostaną
przywróceni do społeczności. Jeśli brat zbłądzi, zbory wydają
go Szatanowi na całe lata i potem, może, próbują go wydobyć.
Nie
powinno tak być! Jan zaopiekował się Piotrem zaraz po tym, jak
Piotr zaparł się Pana. A sam Jezus trzy dni po upadku Piotra
powiedział: „Idźcie, powiedzcie uczniom i Piotrowi”.
Przebaczająca miłość mojego Pana biegnie szybko. Odnawiająca
łaska mojego Pana mknie szybciej niż skrzydła orle. Zarówno wobec
jednostek, jak i wobec zborów. Cały zbór może zostać ożywiony w
jednej chwili, nie, nie tylko cały zbór, lecz cała grupa zborów!
Więcej nawet, jeśli Bóg zechce, wszystkie zbory i Kościoły
chrześcijańskie mogą zostać odnowione deszczami błogosławieństw
w ciągu tygodnia. „Szybko biegnie Słowo jego”.
Pamiętacie,
jak to było za pierwszym razem. W krótkim czasie od dnia
Pięćdziesiątnicy wszystkie narody usłyszały Słowo Boga i Paweł
mógł powiedzieć: „Czy nie słyszeli? Ależ tak: po całej ziemi
rozległ się ich głos, a słowa ich dotarły aż do krańców
ziemi”29.
Jak nadchodzący poranek, tak Słowo Pana rozświetliło całe niebo
z właściwą prędkością. I znowu tak się stanie, ale musimy się
na to przygotować. Naczynia muszą zostać oczyszczone zanim Mistrz
użyje ich w swym wielkim dziele. Gdyby Bóg miał użyć większość
dzisiejszych chrześcijan i dzisiejszych duchownych w takim stanie, w
jaki obecnie się znajdują, jako narzędzi do wypełnienia swojej
woli, mogłyby minąć setki stuleci zanim praca zostałaby wykonana.
Ale On może to wszystko zmienić i sprawić, by jego słudzy byli
jak aniołowie, a jego duchowni jak płomienie ognia!
Wielu
ludzi wykonuje pracę Pańską w ślimaczym tempie, ale jeśli Bóg
nawiedzi wspomnianych utrudzonych ojców i sprawi, by biegali rączo
jak jelenie, pełni gorliwości i odwagi wiary – a potem pośle
przez nich swoje słowo – cóż stanie na przeszkodzie
przebudzeniu? Przypuśćmy, że cały Kościół obudzi się jutro z
pragnieniem dni modlitwy. Cóż mogłoby przeszkodzić Bogu w
wysłuchaniu zjednoczonego wołania jego ludu? Cóż mogłoby
przeszkodzić mu w powołaniu setek duchownych, którzy będą głosić
słowo z językami ognia? Cóż może przeszkodzić wysłaniu
misjonarzy do najdalszych części ziemi? Któż może oprzeć się
jego podniesionej ręce, gdy podwinie rękawy i stanie do walki?
Obyśmy
mieli większą wiarę w Boga! Niemal nie wierzymy w niego w
dzisiejszych czasach. Sprawdzamy dochody i rozchody towarzystw
misyjnych i przeliczamy pracowników. Wierzę w nasze wspaniałe
towarzystwa, ale wierzę też w Boga,
który jest ponad nimi wszystkimi. Wierzę w agendy, mody, systemy
czy metody, ale dużo bardziej wierzę w Boga, który może działać
znacznie obficiej niż prosimy czy myślimy. Oby Pan zabrał nas na
głębię, a wówczas zarzucimy sieci i wyciągniemy mnóstwo ryb.
Niestety, na razie wiosłujemy blisko brzegu i uznajemy za wielki
sukces, jeśli złapiemy kilka krewetek.
III.
Zbliżając się do końca, zwróćmy uwagę na to, jakie nauczanie
możemy wyciągnąć z omawianego tematu. Pierwsza lekcja brzmi:
szukający grzesznik może zostać zbawiony w tej chwili. Jeśli
natychmiast poszuka zbawienia, natychmiast je otrzyma. Czy w czyimś
umyśle pojawia się pragnienie Boga? Czy mówisz: „wstanę i pójdę
do Ojca”? Czy doszedłeś już tak daleko? Ile czasu zajmie ci
powrót do Ojca? Nie potrafię ci tego powiedzieć, to długa droga,
ale pozwól, że szepnę ci do ucha inne obliczenie. Ile czasu
potrzebuje Ojciec, by do ciebie przyjść? Przypowieść mówi nam
„Gdy jeszcze był daleko, ujrzał go jego ojciec, użalił się i
pobiegłszy rzucił mu się na szyję i pocałował go”30.
Nie
potrafię odgadnąć, jak szybko biegł starzec w przypowieści, gdyż
serce jest czasem silniejsze niż nogi, ale wiem, że jeśli Ten, na
którego wskazuje ta przypowieść, biegnie, nikt nie może go
wyprzedzić! Jeśli Bóg biegnie, bracia i siostry, jakież tempo
musi osiągać! Grzeszniku, jeśli wstaniesz i pójdziesz do niego,
On wybiegnie ci na spotkanie! „Szybko biegnie Słowo jego”.
Jakże
szybko Boża litość
Na
spotkanie duszy śpieszy
I
słowami pokrzepienia
Grzeszną
duszę wnet pocieszy
W
Psalmie 107 czytamy o tych, którzy byli już blisko bram śmierci, w
otchłani i ostatkiem sił zawołali do Pana. I zaraz czytamy, że On
„posłał słowo swoje, aby ich uleczyć”31.
Uzdrowienie było natychmiastowe i zupełne. Dlaczego? Pan może
wyprzedzić czas! Czyż nie napisano: „I zanim zawołają, odpowiem
i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham”32?
To szybsze niż telegram. Dostajesz odpowiedź, zanim
jeszcze wyślesz wiadomość albo gdy jeszcze piszesz wiadomość,
nadchodzi odpowiedź!
O
biedna duszo, nabierz otuchy! Możesz otrzymać natychmiastowe
przebaczenie, natychmiastowe przyjęcie do rodziny Bożej,
natychmiastowe usprawiedliwienie! Miłosierdzie nadejdzie w jednej
chwili i możesz pójść swoją drogą, mówiąc: „Mam! Mam!
Dlaczego szukałem tak długo, gdy Słowo Boże jest blisko mnie, na
moich ustach i w moim sercu?” Bóg natychmiast udzieli ci łaski,
obdarzy słowem, które zbawia dusze. Kolejna nauka odnosi się do
naszej pracy dla innych dusz. Jeśli Słowo Boże biegnie szybko,
może nawet prześcignąć tych, którzy przed nim uciekają! Pan
przychodzi szybko nie tylko do tych, którzy go szukają,
ale może również dogonić tych, którzy przed nim uciekają! Widzę
uciekające owce. Z jakąż prędkością się poruszają! Owce nigdy
nie biegną tak szybko za pasterzem, jak uciekają od niego.
Wystarczy, że znajdą jakąś dziurę i już ich nie ma!
Wbiegają
na wzgórze i natychmiast znikają z oczu. Czy pasterz zdoła je
schwytać? Czy to błogosławione Słowo, które jest ich pasterzem,
może prześcignąć uciekinierów? Tak! „Szybko biegnie słowo
jego”. On może dogonić zbłąkanych. Wielki Pasterz porusza się
tak szybko, że może dogonić owcę, która osiągnęła maksymalną
prędkość. Mówię o tym, by zachęcić tych, którzy odwiedzają
chorych. Będziecie chętniej rozmawiać z wiekowymi ludźmi,
wiedząc, że nikt
nie jest zbyt daleko od Chrystusa. Gdybyśmy byli pewni, że bez
nawrócenia dany człowiek znajdzie się w piekle za pięć minut,
byłoby jednocześnie naszym obowiązkiem i naszym przywilejem
zwiastować mu ewangelię, wierząc, że w czasie owych pięciu minut
Boża łaska może go zbawić!
„Niebezpieczna
doktryna” – powie malkontent – ludzie mogą mieć pokusę, by
odkładać nawrócenie na później”. Niestety, jeśli nawet nie
wykują sobie wymówki z tej prawdy Bożej, znajdą ją tak czy owak,
gdyż kiedy ludzie zamierzają czynić zło, wszystko wydaje się im
służyć! Nie mogę zaprzeczyć tej prawdzie tylko dlatego, że źli
ludzie mogą ją zniekształcić. Byłoby to śmieszne! Lina jest
czymś użytecznym. Czy chcecie, byśmy zniszczyli wszystkie liny
świata tylko dlatego, że kilku szaleńców się na nich powiesiło?
Będziemy ogłaszać po krańce świata, że Bóg może zbawić w
jedenastej godzinie! Nigdy nie jest dla ciebie za późno, bez
względu na to, w jakim jesteś wieku. A co jeśli masz umrzeć
jutro? Mam wrażenie, że niektórzy tu obecni zbliżają się do
swojego końca, ale „szybko biegnie słowo jego”. Bóg może cię
uwolnić jeszcze przed jutrzejszym wieczorem. „Szybko biegnie słowo
jego” i nawet teraz
może cię zbawić.
Łotr
na krzyżu zaprzecza wszelkiej koncepcji głoszącej, że jakiś
skruszony grzesznik może się zwrócić do Chrystusa za późno. Nie
odkładaj zbawienia. Jeśli jednak zwlekasz od lat, pośpiesz teraz,
a Boże miłosierdzie może przyjść do ciebie jeszcze tej godziny.
Zakończę ostatnią uwagą. Jeśli ty i ja, drogi przyjacielu, nie
należymy do liczby niezbawionych, lecz dzisiejszego poranka jesteśmy
zbawieni, a mimo to ciężko nam na duszy, jest dla nas pociecha. Pan
może w jednej chwili dać nam radość i pokój. „Jestem w wielkim
kłopocie – powiadasz – i jeśli nie otrzymam pomocy do jutra
wieczorem, nie wiem, co się ze mną stanie.” Cóż, Bóg może cię
uwolnić do jutra. „Szybko biegnie słowo jego”.
„Och,
ale wisi nade mną taka katastrofa, że jeśli szybko jej nie
zapobiegnę, pogrążę się w rozpaczy”. On może pocieszyć cię
natychmiast, gdyż Pocieszyciel został już zesłany. „Chciałbym
przystąpić do Stołu Pańskiego” – powiada ktoś inny – „już
dawno nie brałem w nim udziału, ale nie czuję się godny i nie
sądzę, bym mógł się odpowiednio przygotować w tak krótkim
czasie, jak jedno popołudnie.” Owszem, możesz, gdyż „szybko
biegnie słowo jego”. Jeśli Jezus obmyje twe stopy, od razu
staniesz się czysty! On może wznieść cię na szczyty społeczności
i doprowadzić cię do bliskiej więzi ze sobą w jednej chwili. Nie
ograniczaj Wszechmogącego w kwestii szybkości działania – nie
ograniczaj Go w żadnej kwestii – gdyż dla Boga wszystko jest
możliwe!
On
może spowodować, że sucha gałąź wypuści pączek, zakwitnie i
wyda owoc. Oddaj mu się i módl się, by On uczynił cię doskonałym
we wszelkim dobrym dziele, które jest jego wolą, czyniąc w tobie
to, co znajduje upodobanie w jego oczach, a On to uczyni. Jemu niech
będzie chwała na wieki wieków. Amen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)